Patryk Zbroja

adwokat

Kancelarię adwokacką prowadzi w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym i gospodarczym, w tym związanym z prawem morskim.
[Więcej >>>]

eBook

Wracamy do sprawy podatku podwodnego! Prawo wymaga zmiany!

Z uwagą zapoznałem się z treścią publikacji umieszczonej na portalu ŻAGLE pt. „UWAGA! Będzie drogo…

Autor przedstawia korespondencję z panią rzecznik prasową białostockiego RZGW, która wyjaśnia lekko, że:

(…) zgodnie z  § 2 pkt 9. Rozporządzenia  (…), stawka za użytkowanie 1 m2 gruntu niezbędnego do prowadzenia działalności usługowej wynosi 8,90 zł.

(…) użytkownik wód powinien zadeklarować faktycznie wykorzystywaną powierzchnię. Jeśli prowadzi działalność związaną ze świadczeniem usług cumowania jednostek, we wniosku winien zadeklarować całą powierzchnię, na której działalność będzie prowadzana, więc nie tylko grunt pod pomostami, ale także pod jednostkami, które będą dane miejsce zajmowały.

Czyli cała branża jachtowa zamarła

Podatek podwodny – prawo wymaga zmiany!

Weźmy przykład dużej mariny:

  1. powierzchnia pomostów (łączna długość 500 m, szerokość 2,5 m) – 1250 m2,
  2. powierzchnia gruntu pod miejsca do cumowania – ok. 10000 m2,
  3. powierzchnia całej mariny (pomosty, miejsca do cumowania, miejsca między pomostami i do manewrowania) – 30000 m2.

Przy założeniach przedstawionych w powyższej korespondencji, podatek denny to rocznie iloczyn 8,90 zł oraz powierzchni pkt 1 i 2, czyli 11250 m2. Da to łącznie kwotę 100.125 zł.

Choć do tej pory mowa była o kwocie 0,89 za 1 m2, czyli 10-krotnie niższej.

Czytaj dalej >>>

Ostatnia sobota była gorąca.

I to nie z powodu wiosennej pogody…

29.02.2020 r. w słynnej szczecińskiej Restauracji Jachtowa odbył się Sejmik żeglarski ZOZŻ, czyli Walne Zebranie Członków Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.

Tym razem, był to sejmik niezwykły co najmniej z kilku powodów 😉

Po pierwsze, był to sejmik sprawozdawczo-wyborczy. Ustępujący Zarząd z Prezesem dr Zbigniewem Zalewskim oraz Wiceprezesem Zbigniewem Jagniątkowskim na czele, przedstawił zatem sprawozdanie z ostatniej kadencji. A Komisja Rewizyjna (z Przewodniczącym – doświadczonym Romanem Drozdowskim oraz Sekretarzem – Pawłem Ryżewskim) zaprezentowała swoje uwagi, które spowodowały długą (przydał się regatowy timer) i bardzo gorącą dyskusję. Emocji z tym związanych było sporo. Ostatecznie Sejmik udzielił absolutorium ustępującemu Zarządu.

Po drugie, był to chyba najbardziej wyczerpujący sejmik w historii. Trwał od godz. 1100 do 1940 (z krótkimi przerwami). Jak celnie podsumował to (wybrany zresztą z Zarządu) Macu Cylupa – pod 2 godzinach i 3 głosowaniach (jawnym głosowaniu zasadniczym, jawnej reasumpcji, a następnie „tajnej” reasumpcji reasumpcji) sejmik wybrał… Przewodniczącego obrad.

Po trzecie, doszło do wyboru nowego Prezesa ZOZŻ, i to po 27 latach. Z. Zalewski, który pełnił tę funkcję, o ile dobrze policzono od 1993 r., pod koniec swojego emocjonalnego wystąpienia oświadczył, że nie będzie już kandydował. Prezesem zdecydowaną większością głosów został „młody wilk”, Komandor YKP Szczecin oraz znany szczeciński przedsiębiorca Marcin Raubo.

Po czwarte, doszło do wyboru niemal całkowicie nowego Zarządu ZOZŻ. Wybranych zostało 8 kandydatów wskazanych przez nowego Prezesa, zdecydowaną większością głosów: Andrzej Armiński (jedyny, który był również członkiem ustępującego Zarzadu), Borys Boratyński, Artur Burdziej, Maciej Cylupa, Wojciech Denderski, Jacek Klimecki, Wojciech Kaczor oraz Piotr Maras.

 

Doszło do ogromnej zmiany, chyba nie tylko pokoleniowej.

Warto podkreślić, że Marcin i członkowie nowego zarządu wykazali się dużą aktywnością i wręcz typową kampanią wyborczą, prezentując swój program i to zarówno w przestrzeni publicznej (internet, radio, broszura wyborcza), jak i w czasie osobistych spotkań z przedstawicielami poszczególnych klubów województwa.

To dało niewątpliwie wymierny efekt w postaci znakomitego wyniku wyborów w czasie Sejmiku.

Nie ukrywam, że mocno kibicowałem tej ekipie i starałem się ją wesprzeć.

A zatem jeszcze raz: serdeczne GRATULACJE!!!

Jednak tumany kurzu z wyborczego zamieszania już powoli opadają. Przed Wami ciężka praca mająca na celu dobro naszej pięknej dyscypliny sportu w regionie zachodniopomorskim.

Jest co robić, ale wierzę, że dacie radę!

Nie można zapomnieć, że w czasie Sejmiku wybrana została również Komisja Rewizyjna ZOZŻ w składzie: Ryszard Czachowski, Grzegorz Dobies, Paweł Henszke, Paweł Ryżewski i Leszek Wojciechowski.

A na końcu wybrany został i ukonstytuował się Sąd Koleżeński ZOZŻ w składzie: Zbigniew Andruszkiewicz (Wiceprzewodniczący), Zygmunt Kowalski (Sekretarz), Maciej Korek i Henryk Kałuża.

Koledzy z Sądu powierzyli mi natomiast zaszczyt bycia Przewodniczącym tego organu.

Mam oczywiście nadzieję, że w nadchodzącej kadencji Sąd nie będzie miał w ogóle pracy, czego sobie wspólnie życzyliśmy 🙂

 

W tym miejscu trochę prywaty:

Dziękuję wszystkim zebranym, którzy głosowali za moją kandydaturą na Przewodniczącego Sejmiku!

Uzyskanie Waszego zaufania było dla mnie osobiście ogromnym wyróżnieniem, choć jednocześnie sporym wyzwaniem, którego chyba nie do końca byłem świadomy. Mam jednak cichą nadzieję, że w tej nowej dla siebie roli (totalny debiut jako Przewodniczący Sejmiku) nie zawiodłem oczekiwań, choć jak wiecie łatwo nie było.

Z okresu kampanii mam taką pamiątkę:

Dziękuję także Prezydium Sejmiku: p. mec. Marcie Turskiej i kol. Arturowi Skakujowi z JK Kamień Pomorski, którzy wspierali mnie w próbie sprawnego przeprowadzenia obrad od momentu wyboru aż do późnych godzin wieczornych i samego końca, a następnie spisywaniu protokołu z tego wydarzenia.

Dziękuję też Krzysztofowi Krygierowi i Katarzynie Wolnik-Saynie, którzy dzielnie zrelacjonowali wydarzenia z Sejmiku. Poniżej kilka zdjęć Krzysztofa (www.sailportal.pl):

I żeby nie było wątpliwości, w obu jawnych głosowaniach na Przewodniczącego wstrzymałem się od głosu. Uważam, że jest to bardzo dobry zwyczaj 🙂

Ahoj!

Wracam do pracy, bo widzę, że szybkiej i rzetelnej analizy wymaga wykładania Rozporządzenia ws. tzw. podatku podwodnego…

 

 

ST3 Offshore - minionki

Opery mydlanej po nazwą „upadek ST3 Offshore” ciąg dalszy…

Dzisiaj, zgodnie z planem, odbyło się sądowe posiedzenie w sprawie rozpatrzenia złożonego już na początku roku przez zarząd spółki wniosku o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego.

Dla przypomnienia – wniosek ten został złożony równolegle z wnioskiem o ogłoszenie upadłości i to jeszcze w czasie, gdy postanowienie o zatwierdzeniu układu z 26.11.2019 r. nie było prawomocne.

Szczegółowo o kolejnych etapach tego postępowania pisałem TUTAJ >>>

Na pierwszy rzut oka chyba wszystko wydawałoby się jasne 😉

Sąd powinien dzisiaj umorzyć restrukturyzację i płynnie przejść (choć w innym składzie i na innym posiedzeniu) do rozpatrzenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Formalny obrót sprawy jest nieco inny…

Sąd nie uwzględnił wniosku spółki o umorzenie restrukturyzacji, stwierdzając brak podstaw prawnych do takiego orzeczenia.

Taka decyzja Sądu może być co najmniej niezrozumiała…

Co z tym układem?!

Przecież skoro sam dłużnik chce, żeby umorzyć postępowanie restrukturyzacyjne i obiektywnie nie ma żadnych szans na realizację przyjętego układu (przecież ST3 Offshore nie ma nawet wystarczających pieniędzy na zapłatę wynagrodzeń pracowników), to ten temat powinien być zakończony.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach i takich – jakby to nazwać – prawniczych konwenansach 😉

Spróbuję je krótko wyjaśnić.

Mamy oto taki harmonogram wydarzeń ostatnich miesięcy:

  1. 12 czerwca 2019 r. – przyjęcie układu przez wierzycieli,
  2. 26 listopada 2019 r. – zatwierdzenie układu przez Sąd restrukturyzacyjny (nieprawomocne),
  3. 4 stycznia 2020 r. – złożenie przez spółkę ST3 Offshore wniosku o ogłoszenie upadłości i wniosku o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego;
  4. 11 stycznia 2020 r. – uprawomocnienie się postanowienia o zatwierdzeniu układu,
  5. 26 lutego 2020 r. – brak podstaw do umorzenia postępowania restrukturyzacyjnego;

Istoty jest tutaj pkt 4, czyli uprawomocnienie się postanowienia o zatwierdzeniu układu.

Prawomocność sądowego zatwierdzenia układu (czyli innymi słowy – brak możliwości odwołania się od tego orzeczenia, i w tym wypadku jego skuteczność i wykonalność) oznacza, że po prostu zostało zakończone postępowanie restrukturyzacyjne.

Stąd dzisiejsza decyzja Sądu o braku podstaw do umorzenia postępowania, którego to postępowania już po prostu nie ma.

Nie ma postępowania = nie ma czego umarzać.

Tymczasem pojawił się nowy temat – wykonanie układu!

Po uprawomocnieniu się postanowienia o zatwierdzeniu układu w styczniu 2020 r., po prostu wszedł on w życie i powinien być wykonany.

Czyli – teoretycznie do 15.03.2020 r. wierzyciele powinni uzyskać zaległe należności.

Oczywiście, tylko teoretycznie 🙂

Przy czym, zgodnie z prawem, Sąd ma obowiązek uchylić układ na wniosek wierzyciela, dłużnika, nadzorcy wykonania układu albo innej osoby, która z mocy układu jest uprawniona do wykonania lub nadzorowania wykonania układu, jeżeli dłużnik nie wykonuje postanowień układu albo jest oczywiste, że układ nie będzie wykonany.

Taka sytuacja ma miejsce niewątpliwie w przypadku ST3 Offshore i nie wyobrażam sobie, żeby rozstrzygnięcie Sądu było inne.

Tutaj pojawia się jednak kwestia złożenia wniosku o uchylenie układu. Sąd nie zrobi tego z urzędu (sam).

Tymczasem, wniosek taki nie został złożony przez samą spółkę ST3 Offshore. Spółka złożyła (jeszcze wtedy gdy układ nie był prawomocny) jedynie wniosek o umorzenie istniejącego jeszcze wtedy postępowania restrukturyzacyjnego, ale wniosek ten – po uprawomocnieniu się układu – nie został przekształcony we wniosek o uchylenie układu.

Wniosek o uchyleniu układu został jednak złożony – według mojej wiedzy – w ostatnim czasie co najmniej przez przynajmniej dwa inne podmioty.

Niestety, wnioski te nie zostały ostatecznie rozpoznane w czasie dzisiejszego posiedzenia. A w konsekwencji – postępowanie w sprawie uchylenia układu nie było prowadzone łącznie z wnioskiem o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego (choć chyba byłoby to najbardziej logiczne i praktyczne w tej sprawie rozwiązanie) i dlatego dzisiaj nie zapadło rozstrzygnięcie co do uchylenia samego układu.

W tej sytuacji, złożone wnioski o uchylenie układu zostaną zapewne rozpoznane w terminie najbliższych tygodni, ale już w odrębnym postępowaniu.

Pojawia się w tym miejscu jeszcze jeden ciekawy prawniczy niuans.

Co robić dalej z upadłością?

Okazuje się, że złożone wnioski o uchylenie układu będą w swoistej konkurencji do wniosku o ogłoszenie upadłości z początku roku.

Wydaje się, że prawo – choć nie do końca precyzyjnie – przewiduje w tym przypadku, że w pierwszej kolejności to Sąd restrukturyzacyjny rozstrzygnie mimo wszystko kwestię uchylenia układu.

A Sąd upadłościowy wstrzyma się z procedowaniem do czasu uprawomocnienia się postanowienia sądu restrukturyzacyjnego.

Tak więc, do czasu ogłoszenia upadłości spółki ST3 Offshore trochę czasu jeszcze minie…

Być może byłby to dobry okres na przygotowanie efektywnej koncepcji rzeczywistej odbudowy przemysłu offshore na szczecińskiej wyspie, z uwzględnieniem jej możliwości w planach rozwoju morskiej energetyki wiatrowej.

Niestety, zwłaszcza po ostatnich wypowiedziach przedstawicieli zainteresowanych resortów, mam osobiście nadal spore i pogłębiające się wątpliwości, czy strona właścicielska spółki ST3 Offshore ma jakąkolwiek realną strategię działania w tym kierunku.

Chociaż naprawdę chciałbym się mylić

***

Zdjęcie na początku artykułu: LinkedIn

To zdjęcie jest dość stare 🙂

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Zostało zrobione w ST3 Offshore jeszcze za czasów tzw. prosperity, gdy szczecińską wyspę opuszczały jeden za drugim tzw. minionki, czyli te żółte cylindryczne fundamenty morskich elektrowni wiatrowych (przy okazji dziękuję fotografowi).

Niestety dzisiaj już tak dobrze nie jest.

Kontynuując mój wpis „Upadłość na początek roku„, dzisiaj będzie o ST3 Offshore wyjątkowo trochę bardziej od strony pracownika.

Informacja o złożeniu wniosku o ogłoszenie upadłości przedsiębiorcy to dla pracownika bardzo zła wiadomość.

Oczywiście samo złożenie wniosku nie oznacza jeszcze upadłości.

Na ogół jest to jednak sytuacja, w której przedsiębiorca nie widzi już możliwości skutecznego prowadzenia działalności gospodarczej, której koszty są większe niż przychody i szanse na odwrócenie trudnej sytuacji są w zasadzie bliskie „0”.

Nie inaczej sprawa wygląda w przypadku spółki ST3 Offshore.

Choć przypomnę, że akurat w tej sprawie równolegle nadal prowadzone jest postępowanie restrukturyzacyjne.

Formalnie układ, który został przyjęty przez wierzycieli w czerwcu 2019 r., został zatwierdzony przez Sąd restrukturyzacyjny w listopadzie 2019 r.

I pomimo potencjalnej zapowiedzi jego zaskarżenia przez dwie spółki (w tym inwestora strategicznego – ARP SA), którzy złożyli skutecznie wnioski o pisemne uzasadnienie postanowienia Sądu, wydaje się że ostatecznie nikt takiego zażalenia nie złożył.

Czyli układ jest – mówiąc trochę kolokwialnie – prawomocny!

Tak więc, zgodnie z jego treścią, wszyscy wierzyciele powinni otrzymać uzgodnione należności w terminie do 15 dnia drugiego miesiąca następującego po miesiącu, w którym uprawomocni się postanowienie o zatwierdzenie układu. W praktyce do 15.03.2020 r.

Tylko co z tego, skoro dłużnik, jak sam przyznaje, nie jest w stanie pokrywać bieżących kosztów, a co dopiero spłacić wszystkich wierzycieli (i to zarówno tych objętych układem, jak i pożyczkodawców zasilających dłużnika w środki finansowe konieczne na przeżycie przez niego kolejnych miesięcy).

Mało tego, sam dłużnik składa nie tylko wniosek o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego, ale i jednocześnie wniosek o ogłoszenie upadłości!

Procedura w tym przypadku będzie prawdopodobnie taka, że w pierwszej kolejności Sąd rozpatrzy wniosek o umorzenie, a dopiero po prawomocnym postanowieniu o umorzeniu, zostanie rozpoznany wniosek o ogłoszenie upadłości.

Termin posiedzenia Sądu ws. umorzenia restrukturyzacji jest już znany. Został wyznaczony na dzień 25.02.2020 r. Przy czym, nic nie wskazuje na to (i żadne optymistyczne oświadczenia przedstawicieli rządu lub spółek Skarbu Państwa tego nie zmienią), żeby rozstrzygnięcie mogło być inne niż zgodne z wnioskiem, co w konsekwencji oznacza swoisty „upadek układu„.

Następnie, po prawdopodobnie szybkim uprawomocnieniu się tego postanowienia (chyba nikt już będzie miał interesu zaskarżanie takiego rozstrzygnięcia), Sąd zajmie się wnioskiem o ogłoszenie upadłości. Może to potrwać co najmniej parę tygodni, albo nawet parę miesięcy (zależy to też  od tego, czy wniosek upadłościowy spełnia wszystkie wymogi formalne).

Ostatecznie do czasu ogłoszenia upadłości jeszcze trochę wody w Odrze upłynie…

W tym czasie pracownicy spółki mają nie lada dylemat.

Co robić?

Korzystać z tzw. urlopu postojowego? Zaciągać zaległy urlop wypoczynkowy? Przychodzi do zakładu i czekać na wyznaczenie zadań w halach, w których wiatr hula…

Niepewność jest spora, zwłaszcza że – jak się wydaje – pracownicy ST3 Offshore (mimo wszystko spółki zarządzanej pośrednio przez Skarb Państwa) zostali pozostawieni niejako sami sobie.

Chętnych zapraszam do lektury naszego opracowania dotyczącego podstawowych praw i obowiązków pracowników w tym okresie.

Możne je pobrać tutaj: Upadłość pracodawcy – roszczenia pracowników-1

Może trochę pomoże…

Dzisiaj kończą się największe w Europie targi jachtowe BOOT Dusseldorf 2020.

Miałem okazję odwiedzić wystawę w tym tygodniu, biorąc jednocześnie udział w ciekawej misji gospodarczej współorganizowanej przez Polską Izbę Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych POLSKIE JACHTY, której jestem zresztą członkiem wspierającym.

Moją autorską mini relację zdjęciową znajdziesz na profil FB naszej kancelarii TUTAJ >>>

Izba POLSKIE JACHTY na targach BOOT Dusseldorf obsługiwała po raz kolejny merytorycznie polskie stoisko narodowe i punkt informacyjny na temat polskiego przemysłu jachtowego. Głównym celem tego działania była oczywiście promocja członków Izby i nawiązywanie relacji biznesowych z potencjalnymi partnerami polskich stoczni.

Na stoisku dostępne były ulotki, katalogi oraz filmy promocyjne wielu polskich firm, dużym zainteresowaniem cieszyła się także najnowsza wersja katalogu zawierającego prezentacje członków Izby. Przygotowany był też m.in. briefing dla zagranicznych dziennikarzy pod tytułem „Siła i potencjał polskiego przemysłu jachtowego”.

W ramach misji uczestniczyliśmy w International Breakfast Meeting zorganizowanym przez targi BOOT i European Boating Industry z udziałem międzynarodowych prelegentów. Spotkaliśmy się też dodatkowo z Dyrektorem Targów BOOT Petrosem Michelidakisem oraz Dyrektorem Zarządzającym BVWW (Niemiecką Izbą Przemysłu Jachtowego) Jurgenem Trachtem.

Ogólnie, przechodząc po 17 wielkich targowych halach nie sposób nie odnieść wrażeni, że przemysł jachtowy rośnie w siłę. Cieszy też proporcjonalnie duży udział w tej branży właśnie polskich przedsiębiorców 🙂

Przykładowe zdjęcia poniżej, to oczywiście polskie konstrukcje:

Warto też podkreślić, że tematem przewodnim wielu targowych rozmów i dyskusji był zrównoważony rozwój branży. Widać wyraźnie na wszystkich szczeblach troskę o ochronę środowiska i obawa przed zagrożeniami związanymi z postępującym zanieczyszczeniem wód, czego żeglarze są przecież na ogół pierwszymi i bezpośrednimi świadkami. Ekologia, recycling, stosowanie przy budowie jachtów materiałów przyjaznych środowisku to na pewno podstawy odpowiedzialnego biznesu.

W tym właśnie kierunku płynie przemysł jachtowy, co zresztą niezmiernie mnie cieszy! 🙂