Patryk Zbroja

adwokat

Kancelarię adwokacką prowadzi w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym i gospodarczym, w tym związanym z prawem morskim.
[Więcej >>>]

Dzisiaj kończą się największe w Europie targi jachtowe BOOT Dusseldorf 2020.

Miałem okazję odwiedzić wystawę w tym tygodniu, biorąc jednocześnie udział w ciekawej misji gospodarczej współorganizowanej przez Polską Izbę Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych POLSKIE JACHTY, której jestem zresztą członkiem wspierającym.

 

Moją autorską mini relację zdjęciową znajdziesz na profil FB naszej kancelarii TUTAJ >>>

Izba POLSKIE JACHTY na targach BOOT Dusseldorf obsługiwała po raz kolejny merytorycznie polskie stoisko narodowe i punkt informacyjny na temat polskiego przemysłu jachtowego. Głównym celem tego działania była oczywiście promocja członków Izby i nawiązywanie relacji biznesowych z potencjalnymi partnerami polskich stoczni. Na stoisku dostępne były ulotki, katalogi oraz filmy promocyjne wielu polskich firm, dużym zainteresowaniem cieszyła się także najnowsza wersja katalogu zawierającego prezentacje członków Izby. Przygotowany był też m.in. briefing dla zagranicznych dziennikarzy pod tytułem “Siła i potencjał polskiego przemysłu jachtowego”.

W ramach misji uczestniczyliśmy w International Breakfast Meeting zorganizowanym przez targi BOOT i European Boating Industry z udziałem międzynarodowych prelegentów. Spotkaliśmy się też dodatkowo z Dyrektorem Targów BOOT Petrosem Michelidakisem oraz Dyrektorem Zarządzającym BVWW (Niemiecką Izbą Przemysłu Jachtowego) Jurgenem Trachtem.

Ogólnie, przechodząc po 17 wielkich targowych halach nie sposób nie odnieść wrażeni, że przemysł jachtowy rośnie w siłę. Cieszy też proporcjonalnie duży udział w tej branży właśnie polskich przedsiębiorców 🙂

Przykładowe zdjęcia poniżej, to oczywiście polskie konstrukcje:

Warto też podkreślić, że tematem przewodnim wielu targowych rozmów i dyskusji był zrównoważony rozwój branży. Widać wyraźnie na wszystkich szczeblach troskę o ochronę środowiska i obawa przed zagrożeniami związanymi z postępującym zanieczyszczeniem wód, czego żeglarze są przecież na ogół pierwszymi i bezpośrednimi świadkami. Ekologia, recycling, stosowanie przy budowie jachtów materiałów przyjaznych środowisku to na pewno podstawy odpowiedzialnego biznesu.

W tym właśnie kierunku płynie przemysł jachtowy, co zresztą niezmiernie mnie cieszy! 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

Warto odnotować spory sukces!

Spory, zwłaszcza jak na ostatnie realia praktyki ustawodawczej 😉

Sukces jest zasługą wspólnej pracy Międzystowarzyszeniowego Zespołu ds. Prawa Wodnego powołanego przez Polski Związek Żeglarski.

Na czym polegał problem?

Pewnie nawet nie wiesz, ale w latach 2018 – 2019 obowiązywały dość niebezpieczne dla żeglarzy przepisy Prawa wodnego (sygnalizowałem temat między innymi w lutym 2018 na łamach “wŚlizgu!”, str. 64 – 65 “w trzciny tylko z pozwoleniem wodnym” oraz “zakaz wodowania”).

Możesz pobrać ten numer “wŚlizgu!” TUTAJ>>>

Dla przypomnienia, do kategorii tzw. szczególnego korzystania z wód (korzystania z wód wykraczającego poza powszechne oraz zwykłe korzystanie z wód) były zaliczane m.in.: uprawianie na wodach sportu, turystyki lub rekreacji przy pomocy jednostek pływających wyposażonych w silnik spalinowy o mocy przekraczającej 10 kW, z wyłączeniem dróg wodnych (art. 34 pkt 9 Prawa wodnego).

Zapis ten nakładał na użytkowników większych jachtów żaglowych (wyposażonych w napęd pomocniczy, np. mocny wbudowany silinik) i przede wszystkim niemal wszystkich jachtów motorowych, o mocy silników powyżej 13,6 KM, obowiązek uzyskania każdorazowo odpowiedniego pozwolenia wodnoprawnego (a wcześniej przygotowania szeregu dokumentów, w tym operatu wodnoprawnego).

Takie rozwiązanie czyniło przyjemność z uprawiania jachtingu co najmniej “nader ograniczoną”.

Ba, żegluga bez takiego pozwolenia była sankcjonowana karą ograniczenia wolności, grzywny albo nawet aresztu!

Pomimo głośnego apelu środowisk żeglarskich, w treści ustawy pozostał również zapis zakazujący poruszania się pojazdami po wodach powierzchniowych oraz po gruntach pokrytych wodami (art. 77 ust. 1 pkt 7 Prawa wodnego). A wśród wyjątków od tego zakazu brakowało przede wszystkim umożliwienia wodowania mniejszych jachtów wykonywanych z wykorzystaniem przyczep samochodowych. Aby nie narażać się w tym przypadku na karę grzywny, wodowanie możliwe było formalnie jedynie z wykorzystaniem dźwigu lub suwnicy.

Podobne wątpliwości budził dawny art. 34 pkt 16 Prawa wodnego. Klub sportowy organizujący nieodpłatnie zawody lub zgrupowanie nie był zobowiązany do posiadania pozwolenia wodnoprawnego. Gdy natomiast organizował zawody odpłatnie, choćby w celu uzyskania środków na realizację zadań statutowych, był już zobowiązywany do posiadania takiego pozwolenia.

Na szczęście, w praktyce przepisy te nie były szczególnie egzekwowane.

Utworzony przez PZŻ Zespół nie odpuścił i wskazywał pracownikom ministerstwa wątpliwości i konsekwencję takich zapisów.

Dodatkową informację medialną w tej sprawie możesz przeczytać na strona Polskiego Związku Żeglarskiego TUTAJ >>>

Ministerstwo ostatecznie przyznało, że w takich sytuacjach szerokie wymogi dotyczące operatu nie przystają do omawianych form korzystania z wód i są nieadekwatne do tego typu działalności, no i wreszcie – nie wymagają one szczególnej dodatkowej reglamentacji w formie pozwoleń wodnoprawnych.

Biorąc pod uwagę wszelkie okoliczności i praktyczne aspekty związane z obowiązywaniem art. 34 pkt 9 i pkt 16 podjęto decyzję o uchylenie kontrowersyjnych zapisów.

Dodatkowo, w nowelizacji uwzględniono kolejny postulat i do ogólnego zakazu (art. 77 ust. 1 pkt 7 Prawa wodnego) poruszania się pojazdami w wodach powierzchniowych oraz po gruntach pokrytych wodami, dodano potrzebny wyjątek dot. pojazdów używanych do slipowania łodzi, w miejscach do tego wyznaczonych (art. 77 ust. 1 pkt 7 lit. f Prawa wodnego).

Czyli możesz – nie narażając się na karę – spokojnie slipować swoją jednostkę, oczywiście w miejscu do tego wyznaczonym.

Ustawa weszła w życie w dniu 27 listopada 2019 r.

Tak więc, wydaje się, że w nadchodzącym sezonie żeglarskim nie będzie już w tym zakresie żadnych niekorzystnych dla żeglarzy wątpliwości.

Odnotuję tylko, już zupełnie na marginesie, że mam przyjemność brać udział w pracach ww. Zespołu PZŻ 🙂

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

Upadłość na początek roku.

Patryk Zbroja10 stycznia 20206 komentarzy

A miało być tak pięknie…

Człowiek chciał spokojnie skorzystać z krótkiego narciarskiego urlopu.

A tu w dniu 3.01.2019 r. gruchnęła w mediach wiadomość, że Zarząd ST3 Offshore złożył wniosek o ogłoszenie upadłości spółki oraz wniosek o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego.

No i się zaczęło…

 

Nie powiem, że jestem jakoś specjalnie zaskoczony takim obrotem sprawy.

Nie jestem.

Dlatego też, postaram się – oczywiście o ile masz dłuższą chwilę (postaram się to zrobić w dużym skrócie, ale problematyka jest wielowątkowa) – przeanalizować najważniejsze zagadnienia związane z tym tematem i aktualnym stanem postępowania.

Warto przecież wyrobić w tej sprawie swoje zdanie 🙂

 

MEDIA I OFICJALNE KOMUNIKATY

Od razu po powrocie z gór starałem się prześledzić pojawiające się oświadczenia i publikacje, zwłaszcza w świetle wiedzy, którą mamy od rozpoczęcia postępowania restrukturyzacyjnego.

Z tego co widzę wszystkie media opierają się na tym samym oficjalnym komunikacie, udostępnionym przez samą spółkę (jedynie niektóre analizują temat bardziej szczegółowo, np. red. Gazety Wyborczej).

Co ciekawe na oficjalnej stronie www.st3-offshore.com nie ma żadnego śladu w tej sprawie. W dziale aktualności ostatnim wpisem jest informacja, że spółka została laureatem konkursu “Honorowy PracoDawca 2018/2019” (wpis jest z dnia 11.09.2019 r.).

Brzmi jak dość kiepski żart, albo co najmniej oznaka nieprofesjonalizmu.

W każdym razie podstawowe przesłanki decyzji spółki chyba można podsumować tak, jak zostało to opisane w treści “Informacji dla pracowników Spółki” z dnia 3.01.2020 r.:

Z drugiej strony na oficjalnej stronie owego przyszłego inwestora (Agencji Rozwoju Przemysłu) pojawił się oficjalny komunikat medialny, w którym Agencja stara się wyjaśnić przyczyny odstąpienia od umowy zawartej z ST3 Offshore i Mars FIZ (przedwstępnej warunkowej umowy nabycia przedsiębiorstwa zawartej we wrześniu 2019 r.).

Agencja twierdzi stanowczo, że w procesie potencjalnego przejęcia ST3 Offshore nie uzyskano pozytywnego wyniku testu prywatnego inwestora, a inwestycja obarczona jest również wysokim ryzykiem uznania jej za niedozwoloną pomoc publiczną, a w konsekwencji – brak jest ekonomicznych podstaw do zaangażowania jakichkolwiek środków finansowych w tej sprawie.

Wypada mi zatem odnieść się do niektórych argumentów przedstawianych w tym komunikatach, bo są one – mówiąc delikatnie – co najmniej nieprecyzyjne 🙂

 

PIERWSZE ZASTRZEŻENIA

Już na pierwszy rzut oka wydaje się, że oba stanowiska “trochę” do siebie nie pasują.

St3 Offshore powołuje się na to, że to postanowienia Sędziego Komisarza “pozbawiły spółkę jedynych realnych możliwości pozyskania dodatkowych środków zewnętrznych, niezbędnych nie tylko dla zakończenia postępowania restrukturyzacyjnego, ale i dla jej dalszego funkcjonowania”.

Hmmm…

Tyle tylko, że te środki zewnętrzne miały pochodzić od Agencji, która nie przerzuca w żadnym miejscu odpowiedzialności na jakiekolwiek sądowe orzeczenie (w myśl zasady “ach te złe sądy”), lecz po prostu opiera swoją decyzję o “brak biznesowego uzasadnienia zaangażowania kapitałowego”.

Różnica w argumentacji jest zatem dość istotna.

Ubolewam też mocno nad brakiem rzetelności w dalszej informacji kierowanej przez ST3 Offshore do swoich pracowników.

Zacznę może od krótkiego przypomnienia, że funkcjonowanie każdego przedsiębiorstwa na rynku silnej konkurencji musi być oparte o zdrowy i rozsądny fundament organizacyjny, dobre zarządzanie, wykorzystywanie posiadanych zasobów osobowych i majątkowych, a także rzetelnie prowadzony proces sprzedaży wytwarzanego produktu (towaru lub usług) oraz właściwie prowadzony proces realizacji przyjętych zamówień (zarówno pod kątem jakości, jak i terminowości).

Te elementy na pewno nie działały w spółce ST3 Offshore optymalnie w okresie kilku ostatnich lat i wbrew twierdzeniom przedstawicieli spółki brakowało przekonujących sygnałów, żeby coś mogło się zmienić w najbliższym czasie, nawet po skutecznym zakończeniu restrukturyzacji.

Nie jest zatem tak, że wstępne przyjęcie układu przez wierzycieli w czerwcu 2019 r. (kto by przecież nie chciał otrzymać swojej wypracowanej wierzytelności w proponowanej wysokości 70-100 %, niezwłocznie po prawomocnym zatwierdzeniu układu i to w przypadku nieustannie grożącej upadłości dłużnika), a następnie jego zatwierdzenie przez Sąd restrukturyzacyjny 26 listopada 2019 r. uczyniło w przedsiębiorstwie jakąkolwiek odwilż.

Przeciwnie – sposób w jakim sprawę prowadzili właściciele i reprezentanci spółki wskazywał na brak realnych pomysłów i porządnej strategii odbudowy potencjału tej firmy zwłaszcza na wymagającym i trudnym rynku offshore.

Oczywiście, teoretycznie łatwiej szuka się zamówień przedsiębiorstwu, które nie jest w restrukturyzacji, niż temu, który ma wszczęte takie postępowanie. Ale przecież formalnoprawny status firmy to nie jedyne i nie najważniejsze kryterium oceny jej rzetelności i wiarygodności. Zwłaszcza wtedy, gdy firma ma państwowy charakter, a duże znaczenie dla ustalania kierunku rozwoju lub obsady kadr mają często instrumentalne i nie zawsze do końca merytoryczne decyzje  polityczne.

Dlatego też, co chcę podkreślić, żadne postanowienie Sądu restrukturyzacyjnego czy też Sędziego komisarza na tym etapie sprawy nie miało i nie mogło mieć decydującego wpływu na działalność firmy ST3 Offshore.

Przyczyny kryzysu i niewypłacalności są od sądów w tej sprawie całkowicie niezależne.

 

DŁUGA PROCEDURA

Faktem jest, że procedura postępowania układowego ST3 Offshore nie była prowadzona w błyskawicznym tempie i w praktyce (trwając od listopada 2017 r. do chwili obecnej) wykracza poza czasowe ramy zakładane przez ustawodawcę dla tzw. przyspieszonej restrukturyzacji (tj. max. kilka miesięcy).

Na pewno wpływ na to miał poważny charakter całokształtu sprawy, tj. restrukturyzacja dużej spółki (500-osobowe zatrudnienie, spory majątek) z narastającym zadłużeniem i znaczną ilością wierzycieli (ponad 400) o różnej formie prawnej.

Już tylko te przyczyny sprawiały, że przy stosunkowo ograniczonych możliwościach kadrowych szczecińskiego Sądu upadłościowego, nawet zwykłe czynności administracyjno-techniczne (doręczenia, wezwania), a tym bardziej uzupełnienia braków formalnych lub prawidłowe ustalenia dot. wszystkich wierzytelności musiały sprawiać praktyczne problemy i przedłużały postępowanie.

Charakterystyczne było np. samo Zgromadzenie 400 wierzycieli, które odbyło się w specjalnie wynajętym w tym celu obiekcie, byłej tymczasowej siedziby szczecińskiej Opery przy ul. Energetyków. Posiedzenie trwało od rana do późnych godzin wieczornych.

Pisałem o nim zresztą TUTAJ>>>

Zgromadzenie wierzycieli w postępowaniu układowym ST3 Offshore.

Cóż, na pewno postępowanie trwało długo, ale nie stawiałbym zarzutu przewlekłości.

Okazuje się jednak, że początkowe propozycje układowe spółki (z listopada 2017 r.) początkowo zakładały realizację spłaty wierzycieli przez okres 8 kwartałów (tj. 2 lata) od dnia uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu.

Tak więc, zmiana propozycji, która nastąpiła przed czerwcowym Zgromadzeniem wierzycieli, na płatność w terminie przez okres 2 miesięcy od miesiąca, w którym miało uprawomocnić się postanowienie o zatwierdzeniu układu (czyli znaczne przyspieszenie spłaty) specjalnie tego okresu nie wydłużyła.

Czyli – z punktu widzenia wierzycieli – przeciągające się postępowanie nie miało wpływu na realizację układu.

Jedyne wątpliwości miałem do procedury prowadzonej przez Sąd w okresie od lipca (czyli po przyjęcia układu przez wierzycieli) do listopada (zatwierdzenia układu). Pisałem o tym TUTAJ>>>

ST3 Offshore – podsumowanie ostatnich czynności w postępowaniu restrukturyzacyjnym

i TUTAJ>>>

Zatwierdzenie układu w ST3 Offshore.

Oczywiście tak długo, jak istniała szansa (czyli do 31.12.2019 r.) wypłaty uzgodnionych należności, żaden z wierzycieli nie miał wystarczającego interesu nie tylko w zaskarżeniu postanowienia o zatwierdzeniu układu, lecz nawet w złożeniu wniosku o sporządzenie pisemnego uzasadnienia do tego postanowienia.

Każda z tych czynności w praktyce uniemożliwiała uprawomocnienie się orzeczenia, a w konsekwencji utrudniała wykorzystanie złożonych do depozytu notarialnego przez Agencję Rozwoju Przemysłu niemal 40.000.000 zł na spłatę wierzytelności (o czym jeszcze niżej).

 

PRZEKSZTAŁCENIA WŁASNOŚCIOWE I POCZĄTEK ZACIĄGANIA POŻYCZEK

Analizując aktualny stan rzeczy nie można zupełnie oderwać się od września 2017 r., kiedy został złożony wniosek o ogłoszenie upadłości po raz pierwszy.

Doszło wtedy do podjęcia decyzji, która – moim zdaniem – zaważyła o dalszym losie spółki.

Przedstawiciele dotychczas mniejszościowego udziałowca ST3 Offshore – Mars FIZ, reprezentowanego przez MS TFI SA, którego właścicielem jest Polska Grupa Zbrojeniowa, nadzorowana ostatecznie przez Ministra Obrony Narodowej, pokusili się o nabycie większościowego pakietu udziałów w spółce przeznaczając na to zresztą dość spore środki finansowe.

Najpierw 3.10.2017 r. podniesiono kapitał spółki z kwoty 88.381.300 zł do kwoty 282.733.600 zł i zobowiązano obu wspólników (ST3 Holding GmbH z siedzibą w Berlinie oraz Mars FIZ) do odpowiedniego pokrycia swoich udziałów. Konstrukcja tego zabiegu jest dość skomplikowana i wymagałaby odrębnej publikacji. W każdym razie z treści protokołu zgromadzenia wspólników wynika, że Mars FIZ zobowiązał się m.in. do przelanie na kapitał zakładowy spółki kwoty 189.592.450 zł.

Następnie w dniu 27.11.2017 r. zgromadzenie wspólników ST3 Offshore ponownie podwyższyło kapitał zakładowy Spółki z 282.733.600 zł do 299.653.200 zł, tj. o kwotę 16.919.600 zł. Tak powstałe nowe udziały zostały przejęte przez Mars FIZ, który zobowiązał się ponownie wpłacić ww. kwotę na kapitał zakładowy Spółki.

W wyniku tych czynności Mars FIZ objął ostatecznie 4.793.064 udziały o wartości 239.653.200 zł (ok. 80 %), a ST3 Holding GmbJ 1.200.000 udziały o wartości 60.000.000 zł (ok. 20 %).

Czyli na przejęcie spółki ST3 Offshore poszło – jak dla mnie – sporo publicznych pieniędzy.

Doszło też do mocnych roszad w składzie zarządu.

Widać było wolę przeżycia kontraktu z Ørsted (ex DONG Energy) i takiego oczekiwania na “lepsze jutro”. Kłopot w tym, że na samym oczekiwaniu się skończyło i po ostatecznym wykonaniu (z reperkusjami) zamówienia dla duńskiej firmy, typowe offshorowe realizacje nie były już wykonywane (był to – o ile mnie pamięć nie myli – okres letni 2018 r.), a działalność spółki zaczęła się opierać jedynie na wpadkowych zleceniach nazwijmy to “mniejszego kalibru”.

Skończyły się również środki finansowe na pokrywanie bieżących potrzeb spółki (o uregulowaniu 50.000.000 zł zaległości dla 400 wierzycieli nie wspominając).

To chyba drugi kluczowy moment tej restrukturyzacji.

Spółka zaczęła od grudnia 2018 r. zaciągać bowiem pożyczki na pokrycie comiesięcznych kosztów działalności.

W okresie do września 2019 r. było to łącznie 8 pożyczek (na łączną kwotę ponad 38.000.000 zł) w większej części od swojego głównego udziałowca czyli Mars FIZ (tj. ponad 22.000.000 zł). Pozostali pożyczkodawcy (Polska Grupa Zbrojeniowa, Mars Finance 1 ) to powiązane z tym udziałowcem spółki, objęte oczywiście ostatecznym nadzorem Ministra Obrony Narodowej.

Co ważne, pożyczki były udzielane metodą faktów dokonanych.

Czyli ani pożyczkodawca, ani pożyczkobiorca nie pytali Sędziego komisarza (a później Rady wierzycieli) o zgodę. Zawierali sami umowę, przelewali środki (kwoty od 1.100.000 zł do 8.000.000 zł), a dopiero następnie wnioskowali o zatwierdzenie całej transakcji (w praktyce na bieżąco konsumowanej i przejadanej na bieżące potrzeby).

O uzasadnionym zakwestionowaniu tych pożyczek przez Sędziego komisarza pisałem TUTAJ >>>

ST3 Offshore – najnowsze wieści

Oczywiście w tym kontekście pojawia się poważny problem, o ile pożyczki nie zostaną prawomocnie zatwierdzone (bo ST3 Offshore zaskarżyło wszystkie postanowienia) i staną się nieważne, to kto przy prawdopodobnej upadłości pożyczkobiorcy zwróci je pożyczkodawcom. Pieniądze trafią przecież do masy upadłości i żadem z pożyczkodawców nie będzie miał wielkich szans na odzyskanie “zainwestowanych” środków.

Pytanie, kto ewentualnie poniesie u pożyczkodawców odpowiedzialność za takie bezzwrotne udzielenie tych pożyczek również może być ciekawe.

Dotyczy to zwłaszcza głównego wspólnika – Mars FIZ, który wydał przecież sporo również w 2017 r. przejmując większościowe udziały w stosunku do upadającej spółki.

W jakim celu? Czy tylko dla sprawdzenia się w offshorowym biznesie na zasadzie: “naprzód przygodo“?

Czy w ramach transparentności wydatkowania środków publicznych ktokolwiek kiedyś zobaczy jakiś porządny biznes plan w tym zakresie?

Kwestię niedozwolonej pomocy publicznej pominę już w tym miejscu milczeniem. Nie przekonują mnie w każdym razie oświadczenia pożyczkodawców i pożyczkobiorcy (ST3 Offshore), że pożyczki te do takiej pomocy nie należą. Obawiam się, że przedstawiciele Komisji Europejskiej będą mieli w tej sprawie zdecydowanie inne zdanie i mogą zakwestionować dokonane transakcje.

Warto zwrócić uwagę, że sama Agencja Rozwoju Przemysłu ostatecznie zauważa ten problem jako jedną z podstawowych przyczyn decyzji o niekontynuowaniu inwestycji w ST3 Offshore.

Kończąc ten wątek wypada tylko podkreślić, że orzeczenia Sędziego komisarza ostatecznie nie miały żadnego znaczenia dla Sądu restrukturyzacyjnego, który ostatecznie nie widział przeszkód w zatwierdzeniu układu, choć wiedział o zakwestionowaniu udzielonych pożyczek.

Dziwi w tej sytuacji przede wszystkim zachowanie głównego udziałowca (Mars FIZ), który podobno tylko z tej przyczyny zaprzestał wspierania swojej spółki i podważa jak się wydaje nagle sens jej dalszego funkcjonowania. Fundusz ten nie widział żadnego problemu w inwestowanie ciężkich pieniędzy w 2017 r., a także przy udzielaniu kolejnych pożyczek od grudnia 2018 do września 2019 r. A uznał, że czas na koniec przygody nastał dopiero w grudniu 2019 r. Na szczęście – po wyborach parlamentarnych, bo nie sposób tej sprawy nie łączyć z kalendarzem wyborczym, o czym również poniżej.

 

NOWY INWESTOR

W marcu 2019 r. kiedy było już wiadome, że spółka ST3 Offshore nie otrzyma wymarzonych zamówień zgodnych ze specyfiką zakładu (i nie realizowała ich w sumie od czerwca 2018 r.), pojawiła się nowa koncepcja.

Na scenę wszedł poważny gracz, tj. Agencja Rozwoju Przemysłu SA (ARP), zainteresowany – co jest zrozumiałe – rozwojem morskiej energetyki wiatrowej.

ARP to duża spółka Skarbu Państwa (czyli znów polityczne powiązania) podległa bodajże bezpośrednio p. Premierowi Morawieckiemu (choć gubię się już dość mocno, jako jednak niepolityk w tych zależnościach kompetencyjnych obozu rządzącego).

Rozpoczęło się w marcu 2019 r. od wspólnej deklaracji Mars FIZ i ARP o przystąpieniu do rozmów na temat zainwestowania w ST3 Offshore. Deklaracja była na tyle ambitna, że – choć brakowało konkretów i publicznego przedstawienia koncepcji działania – ST3 Offshore zmieniło wręcz warunki układu na takie, które były dla wierzycieli jeszcze korzystniejsze (spłata wierzytelności nie w okresie 2 lata, a w zasadzie 2 miesięcy od uprawomocnienia się postanowienia o zatwierdzeniu układu).

W tak pięknych okolicznościach przyrody (i niepowtarzalnych), przy zapewnieniach o pewnym dofinansowaniu, składanych przez nowy zarząd ST3 Offshore, układ został przyjęty w czerwcu 2019 r. niemal jednomyślnie 🙂

Problem w tym, że pomimo monitów i sygnalizacji istotnych wątpliwości (sam osobiście pisałem zarówno do Mars FIZ, jak i ARP) do sierpnia 2019 r. żaden z zainteresowanych podmiotów nie kwapił się z podaniem szczegółów dofinansowania.

Podwyższenie kapitału spółki i objęcie nowych udziałów przez ARP lub ich sprzedaż przez Mars FIZ na rzecz ARP wymagało dość czasochłonnej procedury. A do tego – szczegółowej analizy opłacalności biznesowej, testu prywatnego inwestora, oceny ryzyka związanego z rynkiem, restrukturyzowaną spółką, no i w zakresie tej nieszczęsnej niedozwolonej pomocy publicznej.

Nie da się tego zrobić przez 1 miesiąc.

Pisałem o tym TUTAJ >>>

ST3 Offshore – praktycznie brak szans na realizację przyjętego układu

No, ale cóż zbliżały się decydujące posiedzenia Sądu restrukturyzacyjnego (który miał zatwierdzić przyjęty w czerwcu układ), a przy okazji wybory parlamentarne.

Zainteresowane podmioty (ARP, Mars FIZ i ST3 Offshore) rzutem na taśmę stworzyły taką swoistą organizacyjną hybrydę (jak nazwał ją jeden z kolegów prawników), w której doszło do udzielania kolejnych pożyczek przez Mars FIZ oraz uzgodnienia warunków nabycia upadającego przedsiębiorstwa (pakietu większościowego) przez ARP, w ramach którego ARP zabezpieczyła w depozycie notarialnym środki finansowe mające wystarczyć na spłatę wierzycieli i szybkie wykonanie przyjętego przez nich układu.

Bardziej szczegółowo pisałem o tym TUTAJ >>>

Restrukturyzacja ST3 Offshore – czy pojawiło się światełko w tunelu?

Czyli niby dało się… choć w sposób mocno naciągany.

Wierzyciele ze zdumienia przecierali oczy i nikt nawet nie śmiał przeszkadzać w realizacji tak odważnej “strategii” działania.

ARP przedstawiła jednak tylko kilka warunków. W tym najważniejszy z nich – postanowienie o zatwierdzeniu układu wydane przez Sąd restrukturyzacyjny powinno się uprawomocnić do dnia 31.12.2019 r.

Dodam też, że jakoś nie za bardzo nadal było wiadome, co będzie się działo ze spółką ST3 Offshore później, jaki jest plan i pomysł na jej funkcjonowanie, utrzymanie 500 pracowników do 2021 roku, skąd nowe zamówienia i na czym miałaby polegać rzeczywista restrukturyzacja tego przedsiębiorstwa (aby po prostu było wydajne i dobrze prowadzone, zgodnie z rynkowymi zasadami).

Sama zapowiedź – uważam że zbyt marketingowa i nieco na wyrost – stworzenia przez ARP Grupy Przemysłu Stoczniowego (z całym szacunkiem, ale dla firm zachodniopomorskich brzmi to trochę jak budowa 1-8 promów, linia produkcyjna okrętów podwodnych, przedwyborcze budowanie zielonych stoczni, czy rychłe uregulowanie Odry do najwyższej klasy żeglowności – czyli po prostu niewiarygodnie) oraz bliżej nie określona w czasie wizja rozwoju polskiej morskiej energetyki wiatrowej to zdecydowanie za mało. Tym bardziej w konfrontacji z twardymi danymi dot. rosnącego zadłużenia spółki ST3 Offshore oraz jej bieżącymi miesięcznymi kosztami utrzymania.

A przecież restrukturyzacja, co podkreślę ponownie, ma na celu nie tylko spłatę wierzycieli, ale rzeczywiste uzdrowienie firmy.

 

WYBORY I KONIEC ZAINTERESOWANIA INWESTYCJĄ

Po październikowych wyborach tempo siadło…

O pierwszym posiedzeniu Sądu restrukturyzacyjnego pisałem TUTAJ >>>

ST3 Offshore – światełko w tunelu coraz dalej…

A o kolejnych dwóch posiedzeniach, nieco bardziej nostalgicznie TUTAJ >>>

Restrukturyzacja w jesiennych barwach.

i z nutą minimalnie większego optymizmu TUTAJ >>>

Zatwierdzenie układu w ST3 Offshore.

Czyli Sąd restrukturyzacyjny ostatecznie 26.11.2019 r. zatwierdził układ i wydawało się, że nic nie stoi na przeszkodzie wypłacie należności.

Wierzyciele ponownie nie mogli uwierzyć swojemu nadchodzącemu szczęściu 😉

Tyle tylko, że emocje dość szybko ostudził sam główny inwestor, czyli ARP, która jako pierwsza złożyła wniosek o uzasadnienie wydanego postanowienia.

W konsekwencji – Mikołaja nie było…

Postanowienie wraz z pisemnym uzasadnieniem zostało doręczone ARP w dniu 27.12.2019 r.

Skutek aktywności ARP jest taki, że prawomocność tego postanowienia (i to niezależnie czy ARP złożyłaby zażalenie w 2-tygodniowym terminie do dzisiaj tj. 10.01.2020 r., czy jednak nie) nie nastąpiła do dnia 31.12.2019 r.

Inaczej mówiąc, to że nie doszło do wykonania umowy zawartej z Mars FIZ i ST3 Offshore, wynika wprost z zachowania ARP, a nie z orzeczeń sądowych.

Pytanie podstawowe dlaczego?

Oficjalne komunikaty ST3 Offshore i ARP są w tym zakresie, jak pisałem wyżej, ze sobą niezgodne.

Dość powiedzieć, że gdyby ARP chciała, to przy postanowieniu o zatwierdzeniu układu, mogłaby (nie oglądając się na wątpliwości co do ryzyka, testu prywatnego inwestora, niedozwolonej pomocy publicznej – na co nie powoływała się we wrześniu podpisując umowę) przedłużyć okres umowy, nie składać zażalenia i umożliwić skorzystanie ze środków zebranych na depozycie.

Brak konsekwencji jest w tej sprawie dosyć jaskrawy. No, chyba że ktoś mnie przekona, że zachowanie ARP jest uzasadnione.

Wygląda po prostu na to, że zmieniła się tzw. wola polityczna, która przed wyborami nakazywała zachować chyba co najmniej pozory walki (choć nie mogę wykluczyć, że poza pozorami niektórzy może i mieli większe zacięcie), ale po wyborach tej woli już zabrakło. Zwłaszcza na od początku grząskim gruncie związanym z trudnym położeniem ST3 Offshore.

 

DALSZE KROKI

Nie jest tajemnicą, że spółka ST3 Offshore nie pozyskała w 2019 r. żadnych istotnych nowych zamówień (oprócz dwóch większych, które nie są jednak wystarczające do bieżącego pokrycia kosztów funkcjonowania i z których zakończeniem będą teraz poważne problemy). Spółka nie ma środków na pokrycie należności publicznoprawnych (podatki, ZUS), wynagrodzeń i innych bieżących opłat. O spłaceniu wierzytelności i to na warunkach w przyjętym przez wierzycieli i zatwierdzonym przez Sąd restrukturyzacyjny układzie może w ogóle zapomnieć. Tym bardziej, że w styczniu powinna równolegle zacząć spłatę pierwszych pożyczek z łącznej kwoty 38.100.000 zł.

Łączny poziom zadłużenia będzie aktualnie pewnie wyższy niż 90.000.000 zł.

Spółka nie jest w stanie funkcjonować na rynku samodzielnie co najmniej od kilkunastu miesięcy i powiększa swoje zadłużenie.

Jeżeli dodać do tego brak trwałości projektu europejskiego (utrzymania zatrudnienia na poziomie 500 osób w okresie do 2021 włącznie), to obowiązek zwrotu dofinansowania wraz z karami umownymi i odsetkami jest niemal pewny. Podwyższy to zadłużenie o kolejne 120.000.000 zł.

Razem daje to bagatela co najmniej 210.000.000 zł.

Stąd też nie dziwi wcale złożenie przez zarząd wniosku o ogłoszenie upadłości, takiej upadłości na początek roku (jak w moim tytule).

Sąd nie rozpozna tego wniosku jednak szybko.

W pierwszej kolejności trzeba bowiem uporać się z postępowaniem restrukturyzacyjnym, które – co naturalne – nie ma już dalej sensu. W tym celu spółka złożyła również wniosek o umorzenie tego postępowania i to orzeczenie powinno nastąpić w najbliższym czasie.

Dopiero po uprawomocnieniu się postanowienia o umorzeniu postępowania restrukturyzacyjnego Sąd powinien przystąpić do oceny okoliczności i zasadności ogłoszenia upadłości.

Moim zdaniem będzie to raczej formalność, ale może potrwać od paru tygodni do paru miesięcy.

Po ogłoszeniu upadłości, spółka utraci możliwość samodzielnego zarządzania majątkiem i obowiązki zarządu przejmie syndyk, który pod nadzorem nowopowołanego Sędziego komisarza będzie dążył do…

Ale na dzisiaj chyba wystarczy 🙂

Do kolejnych etapów postępowania upadłościowego na pewno jeszcze wrócę.

I tak szanuję to, że dotarłeś lub dotarłaś do tego momentu. Dziękuję.

Zapraszam oczywiście do dyskusji w komentarzach pod publikacją.

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

W ostatnich dniach odbieram sporo telefonów oraz korespondencji mejlowej…

W sumie nie powinienem się dziwić, mamy przecież okres świąteczno-noworoczny. I oprócz tematów merytorycznych związanych z bieżącą obsługą prawną, wymiana ciepłych słów i życzeń jest przecież sprawą jak najbardziej naturalną 🙂

Jednak to co wyróżnia koniec roku 2019, to zdecydowanie ilość pytań dotyczących aktualnego stanu sprawy restrukturyzacji ST3 Offshore.

Cóż…

Jakby odpowiedzieć?

Niewiele się zmieniło od mojej ostatniej symulacji, którą opisałem TUTAJ >>>

Mogę jedynie trochę doprecyzować, że ostatecznie wnioski o pisemne uzasadnienie postanowienia o zatwierdzenie układu zostały złożone przez dwóch wierzycieli: Agencję Rozwoju Przemysłu SA oraz prywatną spółkę.

MSR “Gryfia” SA (sąsiad ST3 Offshore sp. z o.o.) złożyła wniosek o uzasadnienie, nie opłacając go jednak (100 zł). A następnie wniosek ten został wycofany.

Pisemne uzasadnienie zostało przez Sąd restrukturyzacyjny sporządzone w terminie i wysłane w dniu 19.12.2019 r. do obu wnioskodawców, “pozostałych na placu boju”.

Wiemy już, że Agencja Rozwoju Przemysłu SA otrzymała postanowienie wraz z uzasadnieniem w dniu 27.12.2019 r. (a więc w piątek po świętach). Brakuje jeszcze szczegółowej informacji na temat odbioru tego orzeczenia przez drugiego z wierzycieli.

Fakt ten jednak sprawia, że 2-tygodniowy termin do złożenia zażalenia upłynie Agencji Rozwoju Przemysłu w dniu 10.01.2020 r.

W konsekwencji – o ile żaden z wnioskodawców nie skorzysta z zażalenia – do uprawomocnienia się postanowienia Sądu restrukturyzacyjnego dojdzie najszybciej w połowie stycznia 2020 r.

Zgodnie z moją wcześniejszą prognozą, na pewno nie zostanie zatem zachowany termin (31.12.2019 r.) na wykorzystanie środków finansowych złożonych  przez Agencję we wrześniu do depozytu notarialnego celem zabezpieczenia roszczeń wierzycieli i uwiarygodnienia możliwości wykonania układu.

Teoretycznie (jak to mówią komentatorzy sportowi: mamy “matematyczne szanse”) istnieje jeszcze możliwość, że depozyt notarialny zostanie odnowiony w sposób umożliwiający wypłatę środków wierzycielom po uprawomocnieniu się postanowienia o zatwierdzeniu układu.

Do tego potrzebne jest jednak łączne spełnienie dodatkowych warunków:

1) żaden z wnioskodawców nie wniesie zażalenia (w tym 2-tygodniowym terminie) – wystarczy złożenie zażalenia i temat ewentualnej prawomocności orzeczenia zostanie przesunięty o kolejne tygodnie (o ile nie miesiące);

2) Agencja Rozwoju Przemysłu SA podtrzyma deklarowaną tak mocno przed wyborami parlamentarnymi wolę inwestycji w ST3 Offshore i przedłuży możliwość skorzystania z zabezpieczonych środków pieniężnych w kolejnych okresie (po 31.12.2019 r.).

A dla dalszego funkcjonowania spółki ST3 Offshore potrzebne będzie spełnienie kolejnych najpoważniejszych w realizacji warunków, do których zaliczam co najmniej:

3) faktyczną wewnętrzną restrukturyzację przedsiębiorstwa;

4) wyrównanie i stabilizację zatrudnienia (na poziomie 500 osób);

5) odzyskanie wiarygodności kontraktowej oraz uzyskania dodatkowego portfela rentownych zamówień;

6) uzyskanie dofinansowania w okresie przejściowym.

Spełnienie takich założeń jest nadal możliwe (choć podkreślę – bardzo teoretycznie), zwłaszcza jeżeli weźmie się pod uwagę narodowe plany rozwoju morskiej energetyki wiatrowej i możliwy w nich udział takich przedsiębiorstw jak ST3.

Tyle tylko, że Agencja, pomimo upływu jutro wskazanego przez siebie terminu nie tylko nie sygnalizuje w żaden sposób woli przedłużenia zawartej z ST3 Offshore i MARS TFI umowy. Ale wręcz (składając wniosek o pisemne uzasadnienie postanowienia o zatwierdzeniu przyjętego układu) sama skutecznie blokuje jej wykonanie.

W tych okolicznościach trudno u wierzycieli o jakikolwiek optymizm.

Tym bardziej, że brakuje konsekwencji i niełatwo o racjonalne wytłumaczenie takiego sposobu działania Agencji.

Zobaczymy jednak co przyniosą kolejne tygodnie…

Przed nami koniec roku.

Niezależnie od wyniku tej sprawy, dziękuję Tobie, że znajdujesz chwilę tak cennego przecież czasu, aby tutaj zajrzeć i prześledzić moje przemyślenia 🙂

Korzystając z okazji życzę Ci pomyślności, sukcesów i wszystkiego, co najlepsze w Nowym Roku 2020!

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

ST3 Offshore – najnowsze wieści

Patryk Zbroja11 grudnia 20194 komentarze

Nadal szczegółowo przyglądam się sprawie restrukturyzacji ST3 Offshore.

Od początku grudnia zmieniło się tyle, że oprócz Agencji Rozwoju Przemysłu wnioski o pisemne uzasadnienie postanowienia o zatwierdzeniu układu złożyły jeszcze dwa podmioty: jeden wierzyciel prywatny oraz… kolejna spółka Skarbu Państwa, tym razem – Morska Stocznia Remontowa Gryfia (czyli – dla niewtajemniczonych – sąsiad ST3 Offshore z wyspy).

Niestety, pisemne uzasadnienie jeszcze nie zostało sporządzone (termin instrukcyjny na tę czynność to zresztą 2 tygodnie) i osobiście wątpię, aby któremukolwiek z wnioskodawców to uzasadnienie zostało doręczone szybciej niż w poniedziałek 16.12.2019 r.

No, chyba że tym razem się pomylę 😉

Można pokusić się jednak o taką oto symulację:

Jeżeli wnioskodawcy otrzymają uzasadnienie 16.12.2019 r., to dopiero od tego dnia każdemu z nich rozpocznie bieg 2-tygodniowego terminu do złożenia zażalenia.

Termin ten upłynie zatem 30.12.2019 r.

Teoretycznie każdy z tych wnioskodawców będzie mógł wysłać zażalenie listem poleconym w dniu 30.12.2019 r. o godz. 23.59. A, z uwagi na Sylwestra 2019 oraz pierwszy dzień Nowego Roku 2020 r., zażalenie to nie dotrze do Sądu w Szczecinie szybciej niż 2.01.2020 r.

To sprawia, że nawet gdy żadne zażalenie nie zostanie wniesione, na co jeszcze liczą niektórzy z wierzycieli, to i tak stwierdzenie prawomocności postanowienia o zatwierdzeniu układu nie nastąpi szybciej niż 2.01.2020 r.

Jeżeli zażalenie zostanie wniesione, to w ogóle o prawomocności postanowienia nie ma już co rozmawiać (i to pewnie przez najbliższe 2 – 3 miesiące, aż do czasu rozpoznania zażalenia przez sąd odwoławczy).

W konsekwencji, w obu przypadkach, zostanie przekroczony termin (31.12.2019 r.) wskazany przez Agencję Rozwoju Przemysłu jako data końcowa na wykorzystanie depozytu notarialnego (czyli 38 mln PLN, wpłaconych jeszcze we wrześniu 2019 r. dla zabezpieczenia roszczeń wierzycieli objętych układem).

Okazuje się więc, że wierzyciele nie otrzymają uzgodnionych i obiecywanych środków finansowych nie tylko na Mikołaja, ale też ani na Sylwestra, ani na Trzech Króli…

Osobiście w tym momencie uważam, że wierzyciele tych środków objętych układem, których wypłatę miał gwarantować nowy inwestor – Agencja Rozwoju Przemysłu, po prostu nie zobaczą już w ogóle.

Przypomnę tylko, że Agencja jest jednym z podmiotów sygnalizujących możliwość złożenia zażalenia w tej sprawie (na co wskazuje skorzystanie z wniosku o pisemne uzasadnienie postanowienia sądu) i nic nie wskazuje na to, żeby – wbrew wcześniejszym zapowiedziom – podtrzymywała nadal wolę dofinansowania spółki ST3 Offshore.

A to jest przecież kluczowa kwestia dla spłaty wierzytelności objętych układem. Bo nawet gdyby doszło do przekroczenia terminu wyznaczonego na dzień 31.12.2019 r., to – o ile oczywiście będzie taka “wola polityczna” – można przecież rozważać jego przedłużenie i np. kolejne zewnętrzne pożyczki do czasu uzyskania intratnych kontraktów, na które powołuje się zarząd spółki.

Choć byt tych pożyczek i całej zewnętrznej “finansowej kroplówki” budzi już nie tylko moje wątpliwości…

Równolegle rozwija się właśnie inny wątek całej sprawy.

Wątek, który jest zdecydowanie poważniejszy nie tylko dla realności spłaty wierzycieli, ale przede wszystkim dla losów samej spółki, jej majątku i zatrudnionych tam pracowników.

Pod koniec listopada Sędzia komisarz nader sprawnie i stanowczo rozprawiła się ze wszystkimi uchwałami rady wierzycieli, które miały zatwierdzać 8 pożyczek udzielonych spółce ST3 Offshore (na łączną kwotę od grudnia 2018 r. do listopada 2019 r. w wysokości 38,1 mln PLN), uchylając je i wstrzymując ich wykonanie (nr uchwał 1-7/09/2019 oraz nr 9/09/2019).

Dodatkowo, Sędzia komisarz uchyliła też jeszcze jedną, dziewiątą uchwałę (o nr 8/09/2019), które nie dotyczyła pożyczek, lecz owego warunkowego planu dofinansowania restrukturyzowanej spółki, wynikającego z umowy zawartej pomiędzy dłużnikiem (ST3 Offshore) a Agencją Rozwoju Przemysłu oraz MARS FIZ. Uchwała dotyczyła przedwstępnej warunkowej umowy sprzedaży przedsiębiorstwa dłużnika.

Uwaga teraz wywód bardziej prawniczy, tylko dla chętnych 😉

Wspólnym mianownikiem stanowiska Sędzi komisarz jest uznanie, że każda czynność dłużnika wymagająca zgody rady wierzycieli (w tym udzielenie pożyczki lub zapewnienie dodatkowego finansowania) dokonana bez tej zgody jest nieważna. Istnieje jednak możliwość dokonania takich czynności pod tzw. warunkiem zawieszającym (że rada wierzycieli wyrazi zgodę w przyszłości). Tak jak miało to miejsce w tej sprawie.

Tyle tylko, że zgoda rady wierzycieli powinna być udzielana zawsze pod pewnymi warunkami:

1) zawarcie umowy musi być niezbędne do zachowania zdolności do bieżącego zaspokajania kosztów postępowania i zobowiązań powstałych po jego otwarciu (musi dojść do wykorzystania wszystkich wewnętrznych źródeł kapitału, możliwych do spożytkowania);

2) musi zostać zagwarantowane, że środki zostaną przekazane dłużnikowi i wykorzystane w sposób przewidziany przez radę wierzycieli (uchwały nie mogą się sprowadzać jedynie do wyrażenia zgody na zawarcie umowy; muszą zawierać np. cel finansowania);

3) ustanowione zabezpieczenie musi być adekwatne do udzielonego wsparcia finansowego (wartość przedmiotu zabezpieczenia nie może być znacznie wyższa od przyznanej kwoty, nie może przewyższać dwukrotnie wartości długu, a w zawieranych umowach zabezpieczenie na majątku ST3 Offshore szacowane było na wyższym poziomie).

W przypadku natomiast umowy dot. dofinansowania należy wziąć pod uwagę całość okoliczności związanych z takim zabiegiem. W tym też – nie tylko samą potrzebę spłacenia wierzycieli objętych układem, ale i zagwarantowanie funkcjonowania przedsiębiorstwa dłużnika w przyszłości.

Sędzia komisarz argumentuje, że wszystkie umowy prowadzą do uzyskiwania przez dłużnika zewnętrznego finansowanie na poziomie około 78 mln PLN (38,1 mln PLN z pożyczek i 40 mln od Agencji), podczas gdy wysokość wierzytelności objętych układem (po redukcji) to kwota około 38 mln PLN.

Czyli inaczej mówiąc, po to, żeby wypłacić wierzycielom należności objęte układem (38 mln zł), spółka w okresie 11 miesięcy funkcjonowania zaciągnęła zobowiązania ponad 2 razy większe, które korzystają (bez wnikania w prawnicze szczegóły) z uprzywilejowanego zaspokojenia, a dodatkowo przedmiotem czynności mających na celu uzyskanie tego finansowania jest cały majątek spółki (o aktualnej wartości pewnie jeszcze nie mniejszej niż 120-150 mln PLN).

Okoliczności te w ocenie Sędzi komisarz sprawiają, że uchwały rady naruszają interes wszystkich wierzycieli (i to zarówno tych układowych, jak i tych, których wierzytelności powstały później) i dlatego zostały uchylone.

Oczywiście postanowienia Sędzi komisarz są również nieprawomocne i również mogą zostać zaskarżone (np. przez dłużnika lub członków rady wierzycieli).

 

Czyli podsumowując:

1) mamy przedłużenie procedury zatwierdzenia układu, która niemal na pewno nie zakończy się prawomocnie do końca roku,

2) mamy sygnały wskazujące na to, że Agencja Rozwoju Przemysłu nie zamierza przedłużać umowy dot. dofinansowania dłużnika,

3) mamy uchylonych 9 uchwał rady wierzycieli z merytoryczną i mocną argumentacją,

A do tego:

4) mamy zbliżające się pierwsze terminy spłaty udzielonych spółce pożyczek w kwocie 38,1 mln PLN (od stycznia 2020 r.) w ratach miesięcznie po kilkaset tysięcy złotych każda; czyli niezależnie od bieżących kosztów prowadzenia działalności dochodzi kolejne poważne miesięczne obciążenie;

5) mamy potwierdzone aktualne problemy finansowe spółki, która nie jest w stanie wypłacić bieżących wynagrodzeń (za listopad) swojej kurczącej się załodze.

Niestety, rzetelna ocena tych wydarzeń nie tylko nie daje szans na zaspokojenie wierzycieli układowych, ale wręcz prowadzi do wniosku, że brak jest realnych podstaw do dalszego rynkowego, funkcjonowania spółki ST3 Offshore.

Obawiam się, że niedługo możemy usłyszeć o wszczęciu postępowania upadłościowego 🙁

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl