
Widok promu „Jantar Unity” zacumowanego przy szczecińskich Wałach Chrobrego robi wrażenie. To nowoczesna jednostka spełniająca najwyższe europejskie standardy środowiskowe i operacyjne.
Prom mierzy prawie 196 m długości, przewozi 400 pasażerów oraz 4 100 m linii ładunkowej i jest zasilany nowoczesnym systemem hybrydowym LNG‑baterie, co znacząco redukuje emisje i koszty paliwa.
Sukces
Z technicznego punktu widzenia to sukces. Jantar to pierwszy w serii trzech (z opcją czwartego) nowoczesnych Ro‑Paxów budowanych w Gdańskiej Stoczni Remontowa i przekazanych armatorowi ponad rok po pierwotnych planach.
Jantar udanie przeszedł próby morskie i pierwsze rejsy, a jego chrzest zaplanowano w Szczecinie na 17 stycznia 2026 r.
Ale ta opowieść ma drugie dno, ważne z perspektywy polityki przemysłowej i rynku promowego.

Program Batory — projekt z długą i trudną historią
Pomysł na budowę pojawił się już dekadę temu, wtedy to pierwsze Program Batory, oficjalnie ruszony w 2021 r., miał przywrócić Polsce zdolność budowy dużych promów i wzmocnić krajową żeglugę promową po latach stagnacji.
Zakładał budowę trzech nowoczesnych promów dla polskich armatorów oraz wsparcie krajowego przemysłu stoczniowego i technologii okrętowych.
Jednak już od początku pojawiały się wątpliwości:
- Falstart w Szczecinie (2017): pierwotne plany budowy promów w szczecińskiej stoczni zakończyły się jedynie uroczystym położeniem stępki, bez realnych postępów — co stało się w branży symbolem problemów organizacyjnych i braku jasnego finansowania.
- Zmiana lokalizacji i wykonawcy: ostatecznie kontrakt przesunięto do Gdańska (Remontowa), co było decyzją praktyczną, lecz dla wielu środowisk — kompromisem wynikającym z braku silnej bazy stoczniowej w Szczecinie.
- Wydłużone terminy i budżet: pierwotne założenia kosztowe (ok. 1,3 mld zł na trzy jednostki) okazały się zdecydowane zaniżone. Sam Jantar kosztował ponad 1 mld zł i wymagał zwiększenia finansowania państwowego.
To pokazuje, że projekt, który miał być sprawnym narzędziem polityki przemysłowej, zderzył się z:
- realiami finansowania publicznego,
- brakiem doświadczenia wykonawców w dużych promach i
- złożonością procesu budowy stoczniowej.
Kontekst przemysłu stoczniowego: szansa i słabość
Budowa Jantara i kolejnych jednostek to w pewnym sensie powrót Polski do produkcji dużych statków typu Ro‑Pax — segmentu, w którym od lat dominują duże azjatyckie stocznie, zdecydowanie bardziej konkurencyjne kosztowo, terminowo i już na podobnym poziomie technologicznym.
Tymczasem:
- Polski przemysł stoczniowy nie ma dziś skali sprzed lat. Stoczniom, które kiedyś budowały kompleksowe konstrukcjem dziś brakuje doświadczenia w dużych projektach (z niewielkim wyjątkami), co prowadzi do ryzyka błędów, opóźnień i zwiększonych kosztów.
- Program Batory chcąc nie chcąc stał się testem, czy polityka może skokowo odbudować kompetencje przemysłowe; budowa promu Jantar to ważny sygnał optymizmu technicznego i możliwości sprawczej. Pojawiają się jednak w tym kontekście naturalne pytania o efektywność wydatkowania środków publicznych.
- Nie jestem pewien, czy odbudowa kompetencji stoczniowych w zakresie „ropaxów” przyniosła Grupie Remontowa kolejne, tym razem już komercyjne zlecenia na tego typu jednostki w najbliższych latach. Obawiam się, że konkurencja zewnętrzna w tym segmencie jest zbyt silna.
Z drugiej strony faktem jest spory zastrzyk publicznych środków do gospodarki stoczniowej. Nie tylko głównego wykonawcy, ale i szeregu dostawców i podwykonawców. To na pewno pozytyw ożywiający ten segment, choć jedynie – w ograniczonym zakresie.
Wyzwania rynkowe: atrakcyjność vs. opłacalność
Nowoczesność Jantara i ładny wygląd to fakty, ale jego ekonomiczna opłacalność w ruchu bałtyckim to zupełnie inna kwestia:
- Koszty operacyjne dużego statku LNG‑hybrydowego są znaczne, mimo oszczędności paliwowych — jego efektywność musi być konfrontowana z realnym popytem pasażerskim i ładunkowym na bałtyckich liniach;
- Konkurencja na trasach z Polski do Skandynawii jest intensywna i bardzo mocna— zarówno ze strony sprawnych operatorów zagranicznych, jak i niekiedy starszych promów, dobrze optymalizowanych i jednocześnie tańszych;
- Rynek pasażerski Bałtyku po COVID‑19 wciąż jeszcze się odbudowuje; pojawiają się nowe lądowe i podwodne szlaki komunikacyjne (pisałem o tym kiedyś np. w publikacji pt. „Budowa promu a tunel na dnie Bałtyku – kolejne wyzwanie dla polskich armatorów„) – i nie jest pewne, czy popyt uzasadni wysokie frachty, jakie mogą wynikać z kosztów nowego tonażu w polskich liniach.
W praktyce oznacza to, że sam nowoczesny prom nie zagwarantuje rentowności, jeśli nie będzie wsparty dobrym modelem operacyjnym i dostosowany do realiów rynku.
Zamiast podsumowania — duma i racjonalny sceptycyzm
Jantar Unity jest bez wątpienia osiągnięciem technicznym i symbolicznym — pokazuje, że Polska potrafi zrealizować nowoczesny projekt stoczniowy i wprowadzić zaawansowaną jednostkę do ruchu.
Ale jako prawnik i trochę już analityk branży gospodarki morskiej:
- cieszę się z efektu końcowego i imponującego statku;
- gratuluję stoczni, armatorom i decydentom, którzy ciężko pracowali przez ostatnie 2 lata, żeby ten źle przygotowany, opóźniony i rozkopany projekt „dowieźć” do końca;
- jednocześnie mam mieszane uczucia co do przebiegu realizacji projektu, kosztów i strategii państwowej, które doprowadziły do jego obecnego kształtu.
Prawdziwym testem nie będzie tutaj chrzest w Szczecinie, lecz to, czy Jantar i kolejne jednostki będą ekonomicznie efektywne na realnym rynku bałtyckim bez ciągłego wsparcia budżetowego.
Mam tutaj daleko idące wątpliwości, choć życzę polskim armatorom i stoczniom jak najlepiej.
„Stopy wody pod kilem!”
Patryk Zbroja
adwokat
***
Cannes Yachting Festival okiem polskiego prawnika
Cannes Yachting Festival, czyli największe targi jachtowe w Europie.
W tym roku tradycyjnie w dwóch potężnych marinach Lazurowego Wybrzeża w Cannes (Vieux Port i Porto Canto), ponad 650 wystawców zaprezentowało ok. 700 jednostek z całego świata.
Tegoroczna edycja pokazała kilka kierunków, w których zmierza przemysł jachtowy i jakie wyzwania stoją przed producentami, armatorami i dostawcami usług [Czytaj dalej…]









{ 4 komentarze… przeczytaj je poniżej albo dodaj swój }
Podziwiam trafność oceny !!!!
Dziękuję, ta ocena to tak tylko w telegraficznym skrócie 😉
WOW! Nie wiedziałem, że mamy taki nowoczesny prom. Wygląda naprawdę dobrze. Chociaż zdaję sobie sprawę, że wygląd to nie wszystko. Trzymam kciuki za kolejne udane jednostki made by Poland.
Rafał 🙂
Dzięki, Rafale! Powiadają, że Jantar Unity to największa jednostka przy Wałach Chrobrego w Szczecinie, od czasu słynnego hitlerowskiego lotniskowca „Graf Zeppelin”. Tyle że to taki Mercedes. A na tym szlaku transportowym wystarczyłaby dużo tańsza Skoda 😉