Patryk Zbroja

adwokat

Kancelarię adwokacką prowadzi w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym i gospodarczym, w tym związanym z prawem morskim.
[Więcej >>>]

Dzisiaj opublikowany miał zostać polski “Plan Marshall’a”. Rząd przedstawił natomiast założenia “Tarczy antykryzysowej”.

Nazwa całkiem niezła, pasuje mi 😉

Problem w tym, jak to – z nutą zawodu w głosie i obawy o najbliższe tygodnie – przekazał mi przed chwilą telefonicznie znajomy przedsiębiorca:

nie za dużo z tej tarczy zrozumiałem i nie za wiele konkretów usłyszałem“.

Spróbuję zatem chociaż wypunktować wstępnie przedstawione propozycje.

Szczegółowa ich analiza może nastąpić dopiero wtedy, jak będziemy mieli w ręku uchwalone teksty ustaw lub wydane rozporządzenia, co w dzisiejszych realiach może zająć jeszcze trochę czasu.

W każdym razie “tarcza antykryzysowa” to 5 filarów:

  1. ochrona miejsc pracy,
  2. wsparcie przedsiębiorców,
  3. pomoc dla służby zdrowia,
  4. zabezpieczenie systemu finansowego,
  5. inwestycje publiczne.

Każdy z tych punktów jest dla gospodarki istotny.

Ale dla mnie, jako prawnika prowadzącego kancelarię obsługującą przede wszystkim przedsiębiorców z branży gospodarki morskiej i przemysłu jachtowego, szczególnie interesujące są dwa pierwsze filary: obrona przed utratą pracy i pakiet osłonowy dla przedsiębiorców.

Ochrona miejsc pracy obejmuje takie pozycje:

  1. Przedsiębiorstwa, w których obrót w okresie 2 m-cy spadł o 15 % i wykazano stratę w jednym z tych dwóch miesięcy lub firmy, w których obrót w okresie 1 m-ca spadł o 25 % w stosunku do poprzedniego miesiąca i wykazano stratę, mogą ograniczyć wymiar czasu pracy pracowników do 8/10 etatu i nie mniej niż płaca minimalna, a Skarb Państwa (Fundusz Gwarantowanych Świadczeń Pracowniczych) pokryje połowę wynagrodzenia pracownika (limit dopłaty to 40 % wysokości przeciętnego wynagrodzenia pracownika). Czyli pracodawca ma obniżyć osobowe koszty prowadzenia działalności.
  2. W przypadku problemów finansowych przedsiębiorca może skorzystać z przestoju ekonomicznego, w ramach którego podstawą wymiary czasu pracy i płaca jest ograniczona do 1/2 etatu i nie mniej niż płaca minimalna. Skarb Państwa (FGŚP) ma pokryć ok. połowy wynagrodzenia pracownika plus składki na ubezpieczenie społeczne.
  3. Okres dofinansowania przez FGŚP będzie ograniczony w czasie (do 3 m-cy).
  4. Samozatrudnieni, osoby na umowach zleceniach i o dzieło w sytuacji spadku dochodów mają otrzymać jednorazowe świadczenie w wysokości ok. 2 tys. zł brutto.
  5. W przypadku decyzji o przedłużeniu zamknięcia szkół, przedszkoli, żłobków – zasiłek opiekuńczy dla rodziców dzieci do lat 8 będzie przedłużony o kolejne dwa tygodnie.
  6. Pracownicy mogą skorzystać z wakacji kredytowych w bankach (na okres 3 miesięcy), ma to dotyczyć płatności rat kapitałowych, a także kapitałowo-odsetkowych; powinno również obejmować kredyty mieszkaniowe, konsumpcyjne dla klientów indywidualnych p praz kredytów dla przedsiębiorców; banki mają nie pobierać opłat lub prowizji za przyjęcie u rozpatrzenie wniosków.
  7. Przedłużenie możliwości składania deklaracji PIT za 2019 r.
  8. Sygnalizowana jest możliwość (w porozumieniu z dostawcami mediów) uelastycznienia lub nawet odraczania terminów płatności (np. za energię elektryczną lub gaz)
  9. Pracownicy z Ukrainy otrzymają automatyczne wydłużenie wiz i pozwoleń na prace.

 

Pakiet osłonowy dla przedsiębiorców:

  1. ZUS ma odraczać lub rozkładać składki na raty niemal automatycznie i bez pobierania opłaty prolongacyjnej.
  2. Rozwiązania antylichwiarskie, monitoring i zapobieganie stosowani wygórowanym cenom.
  3. Rozszerzenie gwarancji kredytowych dla małych i średnich przedsiębiorstw.
  4. Fundusz Pracy ma wypłacić pożyczki dla mikroprzedsiębiorców (zatrudniających do 9 osób) do wysokości 5 tysięcy zł na okres 6 m-cy .
  5. Leasing operacyjny dla sektora transportowego; Agencja Rozwoju Przemysłu ma przeznaczyć 1,7 mld PLN na refinansowanie umów leasingowych dla firm transportowych, które wykażą problemy finansowe, wraz z pokryciem kosztów odroczenia płatności rat leasingowych.
  6. Wprowadzenie czasowego obowiązku wydłużania terminów realizacji zamówień publicznych w okresie zagrożenia epidemicznego oraz brak stosowania kar.
  7. Wprowadzenie czasowego (na okres zagrożenia epidemicznego) zwolnienia ze składania oświadczeń o niezaleganiu ze składkami i podatkami.
  8. Automatyczne przedłużenie bankowych kredytów obrotowych.
  9. Rozliczenie tegorocznej straty w przyszłym roku (dla przedsiębiorców, którzy odnotują spadek przychodów w 50 % w 2020 wobec roku 2019.
  10. Częściowe przywrócenie handlu w niedziele.
  11. Pomoc w postępowaniach restrukturyzacyjnych.

Z piątego filaru dot. inwestycji publicznych, na które ma powstać specjalny fundusz w wysokości 30 mld PLN, warto zauważyć, że część z tej kwoty ma zostać przeznaczona na transformację energetyczną. Pytanie, czy jest to sygnał o dodatkowych zasileniu np. branży morskiej energetyki wiatrowej (offshore).

Mam nadzieję, że tak 🙂

Według rządowych wyliczeń, koszt wprowadzenia tarczy antykryzysowej to ponad 210-220 mld PLN.

Tyle, czy taka tarcza wystarczy?

Obawiam się, że nie…

Już pozostawiając na marginesie kwestie związane z regulacjami prawnymi każdego z sygnalizowanych zagadnień (sporo niewiadomych co do procedur i szczegółów konkretnych rozwiązań) oraz rzeczywistą praktykę ich późniejszego stosowania (nie jestem w tej mierze optymistą), zwraca uwagę przede wszystkim brak wsparcia w zakresie bieżących płatności i mimo wszystko niewielką elastyczność Skarbu Państwa.

Odroczone terminy spłaty należności publicznoprawnych, czy rozłożenie ich na raty nie sprawi, że należności zostaną umorzone (do ich umorzenia droga w praktyce będzie daleka, nawet pomimo przedłużającego się stanu epidemicznego).

Należności trzeba będzie płacić za parę miesięcy, razem z bieżącymi zobowiązaniami, a umorzenie opłaty prolongacyjnej czy nawet odsetek za opóźnienie to typowa kropla w morzu potrzeb. Zwłaszcza, że każda firma na bieżąco będzie musiała sobie radzić z utrzymaniem pracowników, przerwanym łańcuchem dostaw, terminowym i rzetelnym wykonaniem zobowiązań.

Skutki kryzysu będą na pewno długofalowe i mam wrażenie, że założenia “tarczy” mimo wszystko tego nie przewidują. A już teraz doświadczeni menagerowie prognozują, zakładając swoisty slow down czy nawet shut down gospodarki co najmniej do połowy kwietnia, że większość firm (i to nie tylko w branży gospodarki morskiej i przemysłu jachtowego) będzie się podnosić z tego kryzysu nawet nie miesiącami, ale latami.

I na ten wariant, niestety, nasze państwo nie jest nadal przygotowane

A w mojej ocenie przedstawione propozycje wsparcia przedsiębiorców będą nadal niewystarczające.

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

Administracja rządowa wprowadziła właśnie na terenie RP stan zagrożenia epidemiologicznego.

Wirus COVID-19, zwany potocznie koronawirusem, zatacza coraz szersze kręgi. Liczba zakażonych rośnie lawinowo, wprowadzane są coraz większe obostrzenia dla codziennego funkcjonowania osobistego i zawodowego.

Oczywiście nie mamy na większość kwestii wpływu.

Niestety, w mediach niewiele miejsca poświęca się sytuacji przedsiębiorców, ocenie ryzyka i możliwym skrajnie negatywnym skutkom gospodarczym dla wielu branż, a nawet całej polskiej gospodarki.

Oprócz wstępnych rządowych zapowiedzi uchwalenia nowego “pakietu osłonowego”, brakuje jednak szczegółów i panuje delikatnie mówiąc – chaos informacyjny.

Wirus jest groźny dla zdrowia i życia ludzi.

Ale chyba wszyscy jesteśmy zgodni co do tego, że oprócz obawy przed samym wirusem, boimy się jednak przede wszystkim negatywnych konsekwencji gospodarczych tej sytuacji oraz kryzysu, który niebawem nastąpi.

Problem też w tym, że systemowo nie jesteśmy przygotowani na zderzenie z postępującą epidemią, w szczególności właśnie jeżeli chodzi o interes przedsiębiorców.

Przecież to właśnie przedsiębiorcy będą nadal zobowiązani do:

  1. utrzymywania pracowników (niezależnie od tego, czy praca będzie, czy nie i czy będzie mogła być wykonywana, czy też nie – zwłaszcza w przypadku zamknięcia zakładu pracy przez organy administracji państwa),
  2. uiszczania opłat publicznoprawnych (ZUS, podatki VAT, CIT, PIT),
  3. bieżącej spłaty rat zaciągniętych kredytów,
  4. bieżącej spłaty czynszów leasingowych (pojazdów lub maszyn),
  5. płatności czynszu najmu lokali, hal, magazynów, pomieszczeń biurowych,
  6. terminowego uiszczania cen za zakupione materiały (o ile w ogóle będą dostarczane),
  7. rzetelnego i terminowego wykonania bieżących umów zawartych z kontrahentami.

W najbliższych miesiącach, realizacja każdego z powyższych punktów będzie dla przedsiębiorców inna niż dotychczas.

Będę próbował na bieżąco poruszać tematy związane z tymi zagadnieniami.

Już teraz zapraszam Was do lektury wstępnej analizy bieżących problemów pt. “Koronawirus w przedsiębiorstwie – przydatne uwagi”.

Można (bez dodatkowych opłat) przeczytać naszą publikację na zaprzyjaźnionych portalach gospodarczych:

 

W każdym razie sytuacja wygląda na pewno poważnie.

Jeszcze nigdy w okresie gospodarki rynkowej, przedsiębiorcy nie stawali do tej pory przed tak dużym wyzwaniem.

Dla wielu to będzie bardzo ciężka próba.

Trzeba się do niej jak najszybciej i jak najlepiej przygotować…

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

Wracamy do sprawy podatku podwodnego! Prawo wymaga zmiany!

Z uwagą zapoznałem się z treścią publikacji umieszczonej na portalu ŻAGLE pt. “UWAGA! Będzie drogo…

Autor przedstawia korespondencję z panią rzecznik prasową białostockiego RZGW, która wyjaśnia lekko, że:

” (…) zgodnie z  § 2 pkt 9. Rozporządzenia  (…), stawka za użytkowanie 1 m2 gruntu niezbędnego do prowadzenia działalności usługowej wynosi 8,90 zł.

(…) użytkownik wód powinien zadeklarować faktycznie wykorzystywaną powierzchnię. Jeśli prowadzi działalność związaną ze świadczeniem usług cumowania jednostek, we wniosku winien zadeklarować całą powierzchnię, na której działalność będzie prowadzana, więc nie tylko grunt pod pomostami, ale także pod jednostkami, które będą dane miejsce zajmowały.”

Czyli cała branża jachtowa zamarła

Weźmy przykład dużej mariny:

  1. powierzchnia pomostów (łączna długość 500 m, szerokość 2,5 m) – 1250 m2,
  2. powierzchnia gruntu pod miejsca do cumowania – ok. 10000 m2,
  3. powierzchnia całej mariny (pomosty, miejsca do cumowania, miejsca między pomostami i do manewrowania) – 30000 m2.

Przy założeniach przedstawionych w powyższej korespondencji, podatek denny to rocznie iloczyn 8,90 zł oraz powierzchni pkt 1 i 2, czyli 11250 m2. Da to łącznie kwotę 100.125 zł.

Choć do tej pory mowa była o kwocie 0,89 za 1 m2, czyli 10-krotnie niższej.

Jak to wygląda w rzeczywistości?

Temat słynnego podatku dennego, zwanym również podatkiem podwodnym poruszałem na łamach niniejszego bloga już kilkakrotnie.

Sugerowałem nawet zmianę w przepisach, przewidując możliwe problemy interpretacyjne. W czym pewnie w środowisku żeglarskim nie byłem odosobniony.

Czy coś w tej mierze się zmieniło przez ostatnie 2 lata?

Nie zbyt, no może – jak widać – zmieniła się “nieco” interpretacja urzędników w myśl zasady in dubio pro fisco (w razie wątpliwości, rozstrzygamy ją na korzyść Skarbu Państwa).

Zacznijmy jednak od początku.

 

Prawo wodne przyjmuje zasadę, że wszelkie grunty pokryte wodami stanowiące własność Skarbu Państwa, niezbędne do prowadzenia przedsięwzięć związanych z:

1) energetyką wodną,

2) transportem wodnym,

3) wydobywaniem kamienia, żwiru, piasku oraz innych materiałów lub wycinaniem roślin z wody,

4) infrastrukturą transportową lub przesyłową,

5) infrastrukturą przemysłową, komunalną lub rolną,

6) uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb,

7) działalnością usługową,

8) infrastrukturą telekomunikacyjną,

9) korzystaniem z gruntów pokrytych wodami w sposób inny niż określony w pkt 1-8,

– oddaje się w użytkowanie za opłatą roczną (art. 261 ust. 1 Prawa wodnego).

Niestety kategoria gruntów związana z „uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu rybnie korzysta już ze zwolnienia z takiej opłaty (jak miało to miejsce jeszcze przed wejściem w życie nowego Prawa wodnego).

W praktyce oznacza to, że wszystkie podmioty korzystające z “gruntów pokrytych wodą” są zobowiązane do uiszczania odpowiednich opłat (czyli tzw. podatku podwodnego lub podatku dennego).

 

W jaki sposób obliczyć wysokość takiej opłaty?

Ani ustawa, ani Rozporządzenie nie wskazują zasad wyliczenia opłaty, co jest poważnym uchybieniem legislacyjnym, które nie powinno obciążać podatników.

Jedyne uszczegółowienie całego zabiegu znajdziesz w Rozporządzeniu wykonawczym Rady Ministrów z dnia 28.12.2017 r., które stara się doprecyzować jednostkowe opłaty roczne z użytkowanie 1 m2 gruntu pokrytego wodą.

Co ciekawe, Rozporządzenie nie dotyczy wprost wód morskich (czyli np. przystani i portów, które leżą w tym obszarze).

Natomiast na wodach śródlądowych stawki dot. gruntów związanych z uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb są następujące:

– 0,89 zł – dla gruntu przeznaczonego pod porty, przystanie, zimowiska, a także nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków, wykorzystywane do przewozów pasażerskich,

– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne nabrzeża, pomosty i akweny z nimi związane,

– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane np. do prowadzeni usług gastronomicznych lub hotelarskich oraz gruntu przeznaczonego pod akweny związane z tymi obiektami,

– 0,01 zł – dla gruntu przeznaczonego pod kąpieliska i stałe tory wodne służące do uprawiania sporów wodnych.

Natomiast dla przedsięwzięć związanych z działalności usługową stawka wynosi już 8,90 zł, a dla pozostałych przedsięwzięć niewymienionych wyraźnie w rozporządzeniu – 0,50 zł.

Nadal pojawia się problem, co to znaczy “działalność usługowa” w przypadku właściciela przystani śródlądowej, który może:

  1. korzystać z przystani na własne potrzeby, ew. nieodpłatnie udostępniać miejsca postojowym innym osobom – tutaj sytuacja wydaje się jasna, dla gruntu przeznaczonego pod port stawka 0,89 zł za 1 m2,
  2. odpłatnie udostępniać przystań innym użytkownikom lub prowadzić usługi czarterowe – tutaj zaczyna się kłopot, czy jest to działalność usługowa w rozumieniu § 2 ust. 9 tego Rozporządzenia (stawka 8,90 zł).

A różnica jest przecież zasadnicza, 10-krotna.

Stoję na stanowisku, że w aktualnym stanie prawnym port lub przystań położone na wodach śródlądowych, których przedsięwzięcie jest związane z uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb (chociażby wynajmowała odpłatnie miejsca postojowe lub świadczyła usługi czarterowe), zobowiązana jest do uiszczania rocznych opłat za użytkowanie gruntu pokrytego wodami w wysokości 0,89 zł za 1 m2 portu, przystani lub nabrzeża i pomostu wykorzystywanego do przewozu pasażerskich (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. a Rozporządzenia).

Za taką interpretacją przemawia przede wszystkim wyróżnienie przedsięwzięć związanych z “uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb” (art. 261 ust. 1 pkt 7 Prawa wodnego  oraz § 2 ust. 1 pkt 8 Rozporządzenia) i wyraźne odróżnienie ich od tych przedsięwzięć  związanych z “działalnością usługową” (art. 261 ust. 1 pkt 8 Prawa wodnego oraz § 2 ust. 1 pkt 9 Rozporządzenia).

Tym bardziej, że przecież przed wejściem w życie nowego Prawa wodnego, w ogóle nie było takiego obciążenia.

Inaczej rzecz ujmując – skoro dany podmiot prowadzi działalność gospodarczą związaną z uprawnieniem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb i wykorzystuje w tym celu pod prowadzone przez siebie port, przystań lub marinę grunt pokryty wodą, to jest zobowiązany do uiszczania opłaty właśnie na tym niższym poziomie.

Dopiero gdy podmiot ten prowadziłby działalność gospodarczą (usługową), która nie jest związana z uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb, to będzie zobowiązany do uiszczenia wyższej opłaty w kwocie 8,90 zł za 1 m2.

W mojej ocenie, to chyba jedyna racjonalna wykładnia treści tego Rozporządzenia.

To jednak nie koniec kłopotów interpretacyjnych.

Pojawia się dalej problem dotyczący zasad liczenia powierzchni przeznaczonej pod port, przystań czy marinę.

Obawiam się, że niestety w tym przypadku, przy tak użytych sformułowaniach, zasadnym będzie naliczanie podatku od całej powierzchni wykorzystywanej pod port lub przystań, a nie tylko – od powierzchni pomostów i powierzchni przeznaczonej na cumowanie, a tym bardziej – nie tylko od powierzchni pomostów.

Przyjęta do wyliczeń powierzchnia to łączna powierzchnia: pomostów, miejsc postojowych (choćby nie były zajęte) oraz nawet akwenów niezbędnych do manewrowania pomiędzy pomostami (aż do granicy portu określonej np. w pozwoleniu wodnoprawnym).

Czyli wracając do podanego przykładu dużej mariny będzie to opłata roczna to 30.000 m2 x 0,89 zł/m2, czyli 26.700 zł. Zawsze lepiej niż 267.000 zł (przy stawce 8,90 zł/m2), ale i tak sporo.

Nie wiem, czy taki był cel ustawodawcy, ale tak – przy braku wyraźnych wyłączeń – czytałbym omawiane Rozporządzenie.

Na pewno takie zapisy są niekorzystne dla branży żeglarskiej i wymagają – co jeszcze raz podkreślę – niezwłocznej zmiany prawa w tym zakresie, przede wszystkim doprecyzowania zasad obliczania powierzchni oraz zasad stosowania odpowiednich stawek.

Najbardziej uciążliwa w ocenie tych zagadnień jest nadal niepewność, czy wręcz nawet całkowity brak pewności interpretacji, które będą dokonywane przez urzędników.

Konsekwencją takiego stanu prawnego mogą być liczne spory sądowe, których jeszcze można uniknąć.

A racjonalny ustawodawca powinien do takich sytuacji po prostu nie dopuszczać…

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

Ostatnia sobota była gorąca.

I to nie z powodu wiosennej pogody…

29.02.2020 r. w słynnej szczecińskiej Restauracji Jachtowa odbył się Sejmik żeglarski ZOZŻ, czyli Walne Zebranie Członków Zachodniopomorskiego Okręgowego Związku Żeglarskiego.

Tym razem, był to sejmik niezwykły co najmniej z kilku powodów 😉

Po pierwsze, był to sejmik sprawozdawczo-wyborczy. Ustępujący Zarząd z Prezesem dr Zbigniewem Zalewskim oraz Wiceprezesem Zbigniewem Jagniątkowskim na czele, przedstawił zatem sprawozdanie z ostatniej kadencji. A Komisja Rewizyjna (z Przewodniczącym – doświadczonym Romanem Drozdowskim oraz Sekretarzem – Pawłem Ryżewskim) zaprezentowała swoje uwagi, które spowodowały długą (przydał się regatowy timer) i bardzo gorącą dyskusję. Emocji z tym związanych było sporo. Ostatecznie Sejmik udzielił absolutorium ustępującemu Zarządu.

Po drugie, był to chyba najbardziej wyczerpujący sejmik w historii. Trwał od godz. 1100 do 1940 (z krótkimi przerwami). Jak celnie podsumował to (wybrany zresztą z Zarządu) Macu Cylupa – pod 2 godzinach i 3 głosowaniach (jawnym głosowaniu zasadniczym, jawnej reasumpcji, a następnie “tajnej” reasumpcji reasumpcji) sejmik wybrał… Przewodniczącego obrad.

Po trzecie, doszło do wyboru nowego Prezesa ZOZŻ, i to po 27 latach. Z. Zalewski, który pełnił tę funkcję, o ile dobrze policzono od 1993 r., pod koniec swojego emocjonalnego wystąpienia oświadczył, że nie będzie już kandydował. Prezesem zdecydowaną większością głosów został “młody wilk”, Komandor YKP Szczecin oraz znany szczeciński przedsiębiorca Marcin Raubo.

Po czwarte, doszło do wyboru niemal całkowicie nowego Zarządu ZOZŻ. Wybranych zostało 8 kandydatów wskazanych przez nowego Prezesa, zdecydowaną większością głosów: Andrzej Armiński (jedyny, który był również członkiem ustępującego Zarzadu), Borys Boratyński, Artur Burdziej, Maciej Cylupa, Wojciech Denderski, Jacek Klimecki, Wojciech Kaczor oraz Piotr Maras.

 

Doszło do ogromnej zmiany, chyba nie tylko pokoleniowej.

Warto podkreślić, że Marcin i członkowie nowego zarządu wykazali się dużą aktywnością i wręcz typową kampanią wyborczą, prezentując swój program i to zarówno w przestrzeni publicznej (internet, radio, broszura wyborcza), jak i w czasie osobistych spotkań z przedstawicielami poszczególnych klubów województwa.

To dało niewątpliwie wymierny efekt w postaci znakomitego wyniku wyborów w czasie Sejmiku.

Nie ukrywam, że mocno kibicowałem tej ekipie i starałem się ją wesprzeć.

A zatem jeszcze raz: serdeczne GRATULACJE!!!

Jednak tumany kurzu z wyborczego zamieszania już powoli opadają. Przed Wami ciężka praca mająca na celu dobro naszej pięknej dyscypliny sportu w regionie zachodniopomorskim.

Jest co robić, ale wierzę, że dacie radę!

Nie można zapomnieć, że w czasie Sejmiku wybrana została również Komisja Rewizyjna ZOZŻ w składzie: Ryszard Czachowski, Grzegorz Dobies, Paweł Henszke, Paweł Ryżewski i Leszek Wojciechowski.

A na końcu wybrany został i ukonstytuował się Sąd Koleżeński ZOZŻ w składzie: Zbigniew Andruszkiewicz (Wiceprzewodniczący), Zygmunt Kowalski (Sekretarz), Maciej Korek i Henryk Kałuża.

Koledzy z Sądu powierzyli mi natomiast zaszczyt bycia Przewodniczącym tego organu.

Mam oczywiście nadzieję, że w nadchodzącej kadencji Sąd nie będzie miał w ogóle pracy, czego sobie wspólnie życzyliśmy 🙂

 

W tym miejscu trochę prywaty:

Dziękuję wszystkim zebranym, którzy głosowali za moją kandydaturą na Przewodniczącego Sejmiku!

Uzyskanie Waszego zaufania było dla mnie osobiście ogromnym wyróżnieniem, choć jednocześnie sporym wyzwaniem, którego chyba nie do końca byłem świadomy. Mam jednak cichą nadzieję, że w tej nowej dla siebie roli (totalny debiut jako Przewodniczący Sejmiku) nie zawiodłem oczekiwań, choć jak wiecie łatwo nie było.

Z okresu kampanii mam taką pamiątkę:

Dziękuję także Prezydium Sejmiku: p. mec. Marcie Turskiej i kol. Arturowi Skakujowi z JK Kamień Pomorski, którzy wspierali mnie w próbie sprawnego przeprowadzenia obrad od momentu wyboru aż do późnych godzin wieczornych i samego końca, a następnie spisywaniu protokołu z tego wydarzenia.

Dziękuję też Krzysztofowi Krygierowi i Katarzynie Wolnik-Saynie, którzy dzielnie zrelacjonowali wydarzenia z Sejmiku. Poniżej kilka zdjęć Krzysztofa (www.sailportal.pl):

I żeby nie było wątpliwości, w obu jawnych głosowaniach na Przewodniczącego wstrzymałem się od głosu. Uważam, że jest to bardzo dobry zwyczaj 🙂

Ahoj!

Wracam do pracy, bo widzę, że szybkiej i rzetelnej analizy wymaga wykładania Rozporządzenia ws. tzw. podatku podwodnego…

 

 

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl

ST3 Offshore - minionki

Opery mydlanej po nazwą “upadek ST3 Offshore” ciąg dalszy…

Dzisiaj, zgodnie z planem, odbyło się sądowe posiedzenie w sprawie rozpatrzenia złożonego już na początku roku przez zarząd spółki wniosku o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego.

Dla przypomnienia – wniosek ten został złożony równolegle z wnioskiem o ogłoszenie upadłości i to jeszcze w czasie, gdy postanowienie o zatwierdzeniu układu z 26.11.2019 r. nie było prawomocne.

Szczegółowo o kolejnych etapach tego postępowania pisałem TUTAJ >>>

Na pierwszy rzut oka chyba wszystko wydawałoby się jasne 😉

Sąd powinien dzisiaj umorzyć restrukturyzację i płynnie przejść (choć w innym składzie i na innym posiedzeniu) do rozpatrzenia wniosku o ogłoszenie upadłości.

Formalny obrót sprawy jest nieco inny…

Sąd nie uwzględnił wniosku spółki o umorzenie restrukturyzacji, stwierdzając brak podstaw prawnych do takiego orzeczenia.

Taka decyzja Sądu może być co najmniej niezrozumiała…

Co z tym układem?!

Przecież skoro sam dłużnik chce, żeby umorzyć postępowanie restrukturyzacyjne i obiektywnie nie ma żadnych szans na realizację przyjętego układu (przecież ST3 Offshore nie ma nawet wystarczających pieniędzy na zapłatę wynagrodzeń pracowników), to ten temat powinien być zakończony.

Diabeł tkwi jednak w szczegółach i takich – jakby to nazwać – prawniczych konwenansach 😉

Spróbuję je krótko wyjaśnić.

Mamy oto taki harmonogram wydarzeń ostatnich miesięcy:

  1. 12 czerwca 2019 r. – przyjęcie układu przez wierzycieli,
  2. 26 listopada 2019 r. – zatwierdzenie układu przez Sąd restrukturyzacyjny (nieprawomocne),
  3. 4 stycznia 2020 r. – złożenie przez spółkę ST3 Offshore wniosku o ogłoszenie upadłości i wniosku o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego;
  4. 11 stycznia 2020 r. – uprawomocnienie się postanowienia o zatwierdzeniu układu,
  5. 26 lutego 2020 r. – brak podstaw do umorzenia postępowania restrukturyzacyjnego;

Istoty jest tutaj pkt 4, czyli uprawomocnienie się postanowienia o zatwierdzeniu układu.

Prawomocność sądowego zatwierdzenia układu (czyli innymi słowy – brak możliwości odwołania się od tego orzeczenia, i w tym wypadku jego skuteczność i wykonalność) oznacza, że po prostu zostało zakończone postępowanie restrukturyzacyjne.

Stąd dzisiejsza decyzja Sądu o braku podstaw do umorzenia postępowania, którego to postępowania już po prostu nie ma.

Nie ma postępowania = nie ma czego umarzać.

Tymczasem pojawił się nowy temat – wykonanie układu!

Po uprawomocnieniu się postanowienia o zatwierdzeniu układu w styczniu 2020 r., po prostu wszedł on w życie i powinien być wykonany.

Czyli – teoretycznie do 15.03.2020 r. wierzyciele powinni uzyskać zaległe należności.

Oczywiście, tylko teoretycznie 🙂

Przy czym, zgodnie z prawem, Sąd ma obowiązek uchylić układ na wniosek wierzyciela, dłużnika, nadzorcy wykonania układu albo innej osoby, która z mocy układu jest uprawniona do wykonania lub nadzorowania wykonania układu, jeżeli dłużnik nie wykonuje postanowień układu albo jest oczywiste, że układ nie będzie wykonany.

Taka sytuacja ma miejsce niewątpliwie w przypadku ST3 Offshore i nie wyobrażam sobie, żeby rozstrzygnięcie Sądu było inne.

Tutaj pojawia się jednak kwestia złożenia wniosku o uchylenie układu. Sąd nie zrobi tego z urzędu (sam).

Tymczasem, wniosek taki nie został złożony przez samą spółkę ST3 Offshore. Spółka złożyła (jeszcze wtedy gdy układ nie był prawomocny) jedynie wniosek o umorzenie istniejącego jeszcze wtedy postępowania restrukturyzacyjnego, ale wniosek ten – po uprawomocnieniu się układu – nie został przekształcony we wniosek o uchylenie układu.

Wniosek o uchyleniu układu został jednak złożony – według mojej wiedzy – w ostatnim czasie co najmniej przez przynajmniej dwa inne podmioty.

Niestety, wnioski te nie zostały ostatecznie rozpoznane w czasie dzisiejszego posiedzenia. A w konsekwencji – postępowanie w sprawie uchylenia układu nie było prowadzone łącznie z wnioskiem o umorzenie postępowania restrukturyzacyjnego (choć chyba byłoby to najbardziej logiczne i praktyczne w tej sprawie rozwiązanie) i dlatego dzisiaj nie zapadło rozstrzygnięcie co do uchylenia samego układu.

W tej sytuacji, złożone wnioski o uchylenie układu zostaną zapewne rozpoznane w terminie najbliższych tygodni, ale już w odrębnym postępowaniu.

Pojawia się w tym miejscu jeszcze jeden ciekawy prawniczy niuans.

Co robić dalej z upadłością?

Okazuje się, że złożone wnioski o uchylenie układu będą w swoistej konkurencji do wniosku o ogłoszenie upadłości z początku roku.

Wydaje się, że prawo – choć nie do końca precyzyjnie – przewiduje w tym przypadku, że w pierwszej kolejności to Sąd restrukturyzacyjny rozstrzygnie mimo wszystko kwestię uchylenia układu.

A Sąd upadłościowy wstrzyma się z procedowaniem do czasu uprawomocnienia się postanowienia sądu restrukturyzacyjnego.

Tak więc, do czasu ogłoszenia upadłości spółki ST3 Offshore trochę czasu jeszcze minie…

Być może byłby to dobry okres na przygotowanie efektywnej koncepcji rzeczywistej odbudowy przemysłu offshore na szczecińskiej wyspie, z uwzględnieniem jej możliwości w planach rozwoju morskiej energetyki wiatrowej.

Niestety, zwłaszcza po ostatnich wypowiedziach przedstawicieli zainteresowanych resortów, mam osobiście nadal spore i pogłębiające się wątpliwości, czy strona właścicielska spółki ST3 Offshore ma jakąkolwiek realną strategię działania w tym kierunku.

Chociaż naprawdę chciałbym się mylić

***

Zdjęcie na początku artykułu: LinkedIn

Jeżeli chcesz skorzystać z pomocy prawnej, zapraszam Cię do kontaktu:

tel.: +48 (91) 488 44 22e-mail: kancelaria@zbrojaadwokaci.pl