Patryk Zbroja

adwokat

Kancelarię adwokacką prowadzi w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym i gospodarczym, w tym związanym z prawem morskim.
[Więcej >>>]

Faktem niewymagającym chyba specjalnego dowodu jest aktualna trudna sytuacja na rynku pracowniczym w branży gospodarki morskiej.

Bezrobocie oficjalnie niemal nie istnieje, albo jest w granicach błędu statystycznego, większość fachowców pracuje poza granicami kraju, a na miejscu zauważalny jest brak rąk do pracy nawet przy najprostszych zadaniach.

Zatrudnianie cudzoziemców (przede wszystkim spoza krajów UE) wydaje się zatem zabiegiem, zarówno potrzebnym, jak i uzasadnionym.

Zerknij proszę na moją publikację istotnym ryzyku zawierania umów z podwykonawcami, którzy zatrudniają cudzoziemców do wykonywania zadań w Twojej firmie.

Znajdziesz ją na łamach gospodarkimorskiej.pl TUTAJ.

Ryzyko współpracy z nierzetelnym podwykonawcą lub też takim, którego sytuacja finansowa nie daje rękojmi pokrycia roszczeń pracowniczych ze strony cudzoziemców jest coraz większe.

Aby uwolnić się od tego ryzyka lub chociaż ograniczyć swoją odpowiedzialność, musisz spełnić wymagania tzw. należytej staranności.

Wymagania te są następujące:

1. Informacja

Powinieneś poinformować podwykonawcę o potencjalnych negatywnych skutkach powierzania pracy cudzoziemcom przebywającym bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium RP.

Skutki te polegają m.in. na tym, że:

– cudzoziemcowi przebywającemu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu, któremu powierzono wykonywanie pracy, przysługuje roszczenie o wypłatę zaległego wynagrodzenia i związanych z nim świadczeń;

– podwykonawca, który powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi bez ważnego dokumentu uprawniającego go do pobytu w Polsce i podejmowania pracy na terytorium RP jest obowiązany pokryć koszty związane z przesłaniem cudzoziemcowi zaległych należności do państwa, do którego cudzoziemiec powrócił lub został wydalony;

– ten, kto powierza wykonywanie pracy w tym samym czasie wielu cudzoziemcom, jak i małoletniemu cudzoziemcowi bez ważnego dokumentu uprawniającego go do pobytu i podejmowania pracy na terytorium RP; albo w związku prowadzoną działalnością gospodarczą uporczywie powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi bez ważnego dokumentu uprawniającego go do pobytu i podejmowania pracy na terytorium RP, podlega karze grzywny lub ograniczenia wolności;

– ten, kto powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w warunkach szczególnego wykorzystania, albo powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, będącemu pokrzywdzonym przestępstwem określonym w art. 189a § 1 kodeksu karnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3;

– ten, kto uporczywie powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w przypadku gdy praca ta nie ma związku z prowadzoną przez powierzającego wykonywanie pracy działalnością gospodarczą, podlega karze grzywny do 10.000 zł (podżeganie i pomocnictwo do tego czynu są również karalne).

Ważna uwaga! Aby wykazać, że należycie wypełniłeś ten obowiązek, dobrze byłoby uzyskać pisemne oświadczenie od kontrahenta, że został poinformowany o ww. zagrożeniach. Samo ustne zapewnienie może nie wystarczyć.

2. Weryfikacja

W tym punkcie, niezależnie od samego poinformowania, powinieneś sprawdzić, czy podwykonawca wykonał obowiązek zgłoszenia cudzoziemca do ubezpieczeń społecznych, o ile obowiązek taki wynika z obowiązujących przepisów.

Tutaj dobrze byłoby uzyskać od kontrahenta zestawianie pracowników – cudzoziemców zatrudnionych przy wykonywaniu Twojego zamówienia z odpowiednim oświadczeniem podwykonawcy, czy pracownicy są zgłoszeni do ubezpieczeń społecznych.

Szczerze jednak mówiąc, takie zestawienie i oświadczenie, to jednak może być za mało.

Warto zatem domagać się dodatkowo kserokopii dokumentacji potwierdzającej legalność zatrudnienia cudzoziemca, w tym (to jest najważniejsze) dokument potwierdzający zgłoszenie cudzoziemca do ubezpieczeń społecznych.

Jeżeli w konkretnym wypadku pracodawca nie ma obowiązku zgłoszenia, to powinien wyraźnie to (również na piśmie) potwierdzić.

3. Dodatkowe klauzule umowne

Ten wymóg (pod warunkiem, że spełnisz dwa wcześniejsze) nie jest warunkiem ustawowym.

Osobiście jednak proponuję w każdej umowie tego typu dodatkowe klauzule, mówiące np. o tym, że Zamawiający/Zleceniodawca (czyli Twoje przedsiębiorstwo) nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek uchybienia stwierdzone po stronie podwykonawcy/zleceniobiorcy w ramach niezgodnego z prawem zatrudniania pracowników, w tym w szczególności cudzoziemców, lub za wykonanie zobowiązań przez zleceniobiorcę wobec jego pracowników lub innych podmiotów współpracujących ze zleceniobiorcą.

W okolicznościach konkretnej umowy można dodać dodatkowe zapisy wzmacniające Twoją pozycję zwłaszcza pod kątem zabezpieczenia przed przyszłymi roszczeniami osób trzecich, w tym pracowników podwykonawcy.

I tak naprawdę, w praktyce, dopiero przy łącznym spełnieniu powyższych warunków (informacja + weryfikacja + dodatkowe klauzule), będziesz miał szansę uchylenia się od odpowiedzialności za postępowanie nierzetelnego podwykonawcy.

A skuteczne ograniczanie ryzyka to przecież istotna kwestia dla Twojej działalności, zwłaszcza w dzisiejszych niespokojnych czasach…

Polskie Stowarzyszenie Klasy Optimist – zgodnie z prawomocnym wyrokiem sądowym – przesłało Gminie Kamień Pomorski przeprosiny o następującej treści:

„Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist przeprasza przedstawicieli władz Gminy Kamień Pomorski za twierdzenia o braku transparentności i nieetycznych działaniach przy organizacji Mistrzostw Świata Klasy Optimist w 2015 r. zawarte w stanowisku Zarządu PSKO z dnia 2 lutego 2015 r.

Twierdzenia te były nieuzasadnione i niepotrzebnie naraziły władze Kamienia Pomorskiego na utratę potrzebnego zaufania, za co Zarząd Polskiego Stowarzyszenia Klasy Optimist wyraża głębokie ubolewanie.”

Przeprosiny zostały wysłane w formie pisemnej.

Opublikowano je także na stronie internetowej stowarzyszenia:  http://www.psko.pl/oswiadczenie-zarzadu-psko/, a także na profilu stowarzyszenia na FB.

A zatem opisywana przeze mnie ostatnio procedura przymusowego wykonania zasądzonych obowiązków (pod rygorem płatności 1000 zł za każdy dzień zwłoki) okazała się skuteczna 🙂

Do zapłaty przez PSKO pozostaną jedynie koszty postępowania egzekucyjnego.

Do pełnego wykonania wyroku pozostaje jednak jeszcze opublikowanie przeprosin na innych, wskazanych przez Sąd portalach informacyjnych, których koszt będzie zapewne znacznie wyższy.

Mam osobiście nadzieję, że wszczynanie kolejnej egzekucji mającej nie będzie już w tej sprawie potrzebne.

Nurtuje mnie jednak na tym etapie pytanie, czy przedstawicielom zarządu PSKO po przegranym procesie z Gminą nasunęła się jakakolwiek refleksja związana z ich decyzjami z początku 2015 r.?

Ciekawi mnie również, jak oceniają te decyzje aktualnie inni członkowie PSKO, w tym rodzice młodych żeglarzy, z których m.in. składek należy pokryć koszty zakończonego postępowania, o – co najmniej mówiąc – obniżonej wiarygodności stowarzyszenia nie wspominając…

Brzmi srogo? 🙂

Oczywiście, nie chodzi o wysokość odsetek za opóźnienie, których ustawowa wysokość wynosi aktualnie 7 % i to w skali rocznej (a maksymalna ich granica to 14 %).

1000 zł za dzień zwłoki to spora suma, ale rygor jej orzeczenia został określony w zupełnie innej sytuacji.

Pamiętasz zapewne głośną sprawę dotyczącą ochrony dóbr osobistych gminy, która pozwała znane stowarzyszenie żeglarskie.

Pisałem o tym całkiem niedawno tutaj:

Sprawa Gminy Kamień Pomorski p-ko Polskiemu Stowarzyszeniu Klasy Optimist – czyli naruszenie dóbr osobistych osoby prawnej

Jesteśmy aktualnie na etapie wykonawczym, czyli po uprawomocnieniu się korzystnego dla gminy wyroku.

Zasądzona kwota zadośćuczynienia (50.000 zł) wraz z odsetkami za opóźnienie i dodatkowymi kosztami została już ściągnięta w drodze egzekucji.

Jednak do dnia dzisiejszego pomimo uprawomocnienia się wyroku, stowarzyszenie nadal nie przeprosiło władz gminy oraz nie opublikowało przeprosin we wskazanych w treści orzeczenia mediach elektronicznych.

Kilka zdań gorącego komentarza w tej sprawie możecie znaleźć tutaj:

Wyrok jest, przeprosin dla gminy Kamień Pomorski wciąż nie ma

Aktualnie i w dużym skrócie, uwzględniając złożony przez gminę wniosek, Sąd wyznaczył dłużnikowi (Stowarzyszeniu) ostateczny 7-dniowy termin (licząc od daty uprawomocnienia się postanowienia) do złożenia oświadczenia zawierającego przeprosiny oraz do opublikowania go na stronie internetowej dłużnika oraz jego profilu na znanym portalu społecznościowym

Konsekwencją braku zastosowania się do tego obowiązku będzie zapłaty na rzecz gminy kwoty… 1 000 zł za każdy dzień zwłoki w wykonaniu tych czynności.

Orzeczona kwota ma przede wszystkim na celu przymusić dłużnika do wykonania prawomocnego wyroku, tj. przedstawienia przeprosin, a więc czynności które nie mogą być zastąpione przez  działanie osoby trzeciej, czy w inny sposób wyegzekwowane (np. przez komornika).

Naturalnie, kwota musi być na tyle poważna, aby dawała pewność realizacji wyroku.

Dłużnik nie będzie musiał jej płacić, jeżeli przeprosiny niezwłocznie prześle i opublikuje.

Taki jest cel omawianego rozwiązania.

Mam jednak nadzieję, że zachowanie dłużnika będzie już racjonalne i nie będzie generowało dodatkowych kosztów 🙂

Muszę się Tobie do czegoś przyznać. I to bez bicia…

Pomimo ponad 30 lat uprawiania żeglarstwa, jeszcze nigdy, ale to nigdy nie odwiedziłem Targów „boot Düsseldorf”.

Co prawda w Zagłębiu Ruhry byłem wielokrotnie (najczęściej przejazdem), a dwa razy brałem nawet udział w „kanałowych” regatach meczowych organizowanych na… polskich Sportinach 600 w Duisburgu i w Bergkamen (Marina Rünthe).

No, ale jakoś do tej pory nie dotarłem do Düsseldorfu.

Z tym większą ciekawością i zainteresowaniem czekałem na koniec ubiegłego tygodnia oraz dwudniową podróż w fascynujący świat sportów wodnych…

I powiem krótko, było warto!

Oczywiście, tradycyjnie wykorzystałem czas targów również do rozmów o czysto biznesowym charakterze, łącząc zamiłowanie do jachtingu z pracą zawodową adwokata. Praca może być przecież też przyjemna!

Ale szczerze mówiąc, to co zobaczyłem, przekroczyło moje najśmielsze oczekiwania i wyobrażenie o tej imprezie.

Na terenie 16 ogromnych hal można odwiedzić stoiska prawie 2000 wystawców z 68 krajów z całego świata, a wśród nich czołowych polskich przedstawicieli branży (z Galeonem i Delphią na czele).

Co dziennie klika światowych premier.

Każdy naprawdę może znaleźć coś dla siebie…

Oprócz miłośników jachtów żaglowych, motorówek lub luksusowych jachtów motorowych wszystkich rozmiarów, zwłaszcza w weekend nie brakuje całych rodzin, traktujących wizytę w halach targowych jako znakomitą alternatywę dla styczniowej, zewnętrznej aury.

Tym bardziej, że na Targach można nie tylko podziwiać najnowsze dzieła przemysłu jachtowego, ale i spędzić czas aktywnie wiosłując kajakiem na 90-metrowej trasie w hali nr 13, pościgać się Optimistem w hali nr 14 (choć bardziej na rumplu lub pagaju), zaliczyć testowe nurkowanie w hali nr 3, czy też nawet zmierzyć się w sportowym wędkarstwie (hala nr 13) albo posurfować na 1,5-metorwej fali w hali nr 8a.

Ja oczywiście większość czasu spędziłem na halach nr 15 i 16 gdzie swoje stoiska mieli producenci jachtów żaglowych zdecydowanej większości liczących się marek. A warto dodać, że znaczna część kadłubów wystawianych jachtów jest produkowana w Polsce 🙂

Nie można było też przejść obojętnie obok hali nr 5, czy zwłaszcza luksusowych, nawet kilkudziesięciometrowych jednostek motorowych wystawionych na hali nr 6. Choć pierwsze pytanie, które mi się nasuwało to oczywiście, jak oni to wszystko tu przywieźli? 😉

Impreza trwa od 20.01 do 28.01.2018 r. włącznie.

A wszelkie szczegóły, w tym dotyczące wystawców oraz dodatkowych atrakcji znajdziesz na stronie organizatora:

Ja na Targach „boot Düsseldorf” pracowałem efektywnie i do tego bawiłem się świetnie 🙂

Komisja Europejska zatwierdza pomoc inwestycyjną w sektorze stoczniowym dla małych i średnich przedsiębiorców!

To bardzo dobra wiadomość dla polskiej branży stoczniowej 🙂

Pomoc zostanie przyznana w formie dotacji, dopłat do oprocentowania i gwarancji udzielanych w ramach programu regionalnej pomocy inwestycyjnej wspierającego małe i średnie przedsiębiorstw w woj. pomorskim i zachodniopomorskim. Całkowity budżet programu wynosi 18.000.000 EUR.

Komisja potwierdziła, że pomoc będzie wspierać nowe inwestycje mające na celu modernizację sektora, który jest bardzo ważny dla lokalnej gospodarki, a pozytywne skutki projektu dla rozwoju regionalnego wyraźnie przewyższają zakłócenia konkurencji spowodowane przez pomoc państwa.

Druga informacja opublikowana przez Komisję Europejską jest jednak taka, że równolegle zostało wszczęte dochodzenie w sprawie systemu opodatkowania stoczni w Polsce, który może dawać niektórym przedsiębiorcom przewagę nad konkurentami.

Sprawa dotyczy rozwiązania, wprowadzonego od początku 2017 roku na podstawie Ustawy o aktywizacji przemysłu stoczniowego i przemysłów komplementarnych, które umożliwiło niektórym polskim stoczniom płatność zryczałtowanego podatku w wysokości 1 % od sprzedaży pochodzącej z budowy i przebudowy statków. Stocznia ma w takim przypadku wybór, czy płacić podatek zryczałtowany od obrotu, czy powszechnie obowiązujący podatku dochodowego od osób prawnych lub od osób fizycznych. Ponadto obowiązek zapłaty zryczałtowanego podatku jest wstrzymany do czasu ukończenia budowy lub przebudowy statku.

Pisałem o tej ustawie już wcześniej TUTAJ.

Wątpliwości Komisji Europejskiej budzi kwestia uznania zaproponowanych przez polskiego ustawodawcę rozwiązań za pomoc operacyjną wykorzystującą fundusze publiczne, aby zwolnić stocznie z kosztów, które w przeciwnym razie musiałyby ponieść w ramach swojej bieżącej działalności.

Pomoc operacyjna co do zasady nie jest bowiem w ramach UE dopuszczalna, ponieważ zakłóca zasady uczciwej konkurencji opartej na osiągnięciach i nie pozwala na osiągnięcie celów leżących we wspólnym interesie Unii.

W tym przypadku Komisja obawia się, że pomoc zaszkodziłaby stoczniom w UE, które nie kwalifikują się do wsparcia w ramach polskiego systemu podatkowego. Z drugiej strony, w ocenie Komisji, istnieją w Polsce stocznie, które są w stanie konkurować na rynku na podstawie własnych osiągnięć, bez potrzeby pomocy państwa.

Skądinąd jestem też bardzo ciekawy, ilu z polskich przedsiębiorców branży stoczniowej rzeczywiście korzysta z możliwości płatności zryczałtowanego podatku w wysokości 1 proc. od sprzedaży pochodzącej z budowy i przebudowy statków zamiast powszechnie obowiązującego podatku dochodowego od osób prawnych lub od osób fizycznych.

Mam wrażenie, że nieliczni…

A szczegółowy komunikat Komisji Europejskiej w obu sprawach możesz znaleźć TUTAJ.