Patryk Zbroja

adwokat

Kancelarię adwokacką prowadzi w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym i gospodarczym, w tym związanym z prawem morskim.
[Więcej >>>]

Przyspieszone postępowanie układowe wobec przedsiębiorstwa ST3 Offshore sp. z o.o. zostało wszczęte w listopadzie ub. roku.

Jednak do dnia dzisiejszego nie zostało zakończone 🙁

Ba, nie znamy jeszcze nawet terminu zgromadzenia wierzycieli, na którym miałoby dojść do głosowania w sprawie układu zaproponowanego przez dłużnika.

Oczywiście truizmem jest stwierdzenie, że „przyspieszone” postępowanie układowe powinno być prowadzone szybko.

W przeciwnym wypadku, cel takiej restrukturyzacji, a więc możliwość zaspokojenia części wierzytelności w warunkach realnych gospodarczo dla dłużnika – po prostu nie zostanie osiągnięty.

Przedłużanie postępowania na ogół generować będzie zwiększone pokrzywdzenie wierzycieli, których to właśnie kosztem dłużnik kontynuuje prowadzenia działalności w okresie trwania restrukturyzacji (która miała być przecież przyspieszona i z korzyścią dla dłużnika nieco odformalizowana).

Dodatkowo, w przypadku przedsiębiorstwa ST3 Offshore sp. z o.o., zaufania wierzycieli nie buduje na pewno brak konkretnych informacji na temat realnych planów gospodarczych oraz realizacji dotychczasowych zamówień lub przyjmowania nowych (odpowiednich do posiadanych możliwości technologicznych i wybudowanej infrastruktury), stanowiących o źródle i strukturze przychodów restrukturyzowanego przedsiębiorcy.

Sygnały takie wzmacniałyby wiarygodność dłużnika w kontekście przedstawianych przez niego propozycji układowych i dawałyby rękojmię przynajmniej częściowej spłaty wierzycieli w okresie najbliższych kilkunastu miesięcy.

Jak wyglądają szczegóły procedury związanej z restrukturyzacją takiego podmiotu?

Zapraszam Ciebie do lektury wcześniejszego wpisu na blogu TUTAJ>>> oraz do mojej dzisiejszej publikacji na portalu GOSPODARKAMORSKA.PL>>>

 

Ostatni miesiąc w środowisku żeglarskim i całej branży przemysłu jachtowego został zdominowany przez dwa tematy:

1) analizę firmowanego przez Mateusza Kusznierewicza projektu „Polska 100”

oraz

2) problemami związanymi z wejściem w życie nowego Prawa wodnego, zwłaszcza pod kątem zasad nakładania i wyliczania opłaty za użytkowanie gruntu pokrytego wodą (czyli tzw. podatku podwodnego lub dennego).

Oba są wielowątkowe, ale chyba – mimo wszystko – dla prawnika prostszy jest podatek denny 🙂

Spróbuję zatem zająć się nim ponownie (pisałem o nowym Prawie wodnym TUTAJ>>>>, a także jeszcze wcześniej, przed wejściem w życie nowych przepisów TUTAJ>>>>).

Dzisiaj nieco bardziej szczegółowo:

Nowe Prawo wodne przyjmuje zasadę, że wszelkie grunty pokryte wodami stanowiące własność Skarbu Państwa, niezbędne do prowadzenia przedsięwzięć związanych z:

1) energetyką wodną,

2) transportem wodnym,

3) wydobywaniem kamienia, żwiru, piasku oraz innych materiałów lub wycinaniem roślin z wody,

4) infrastrukturą transportową lub przesyłową,

5) infrastrukturą przemysłową, komunalną lub rolną,

6) uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb,

7) działalnością usługową,

8) infrastrukturą telekomunikacyjną,

9) korzystaniem z gruntów pokrytych wodami w sposób inny niż określony w pkt 1-8,

– oddaje się w użytkowanie za opłatą roczną (art. 261 ust. 1 Prawa wodnego).

Pamiętaj, że do dnia 31.12.2017 r. kategoria gruntów związana z „uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb” była zwolniona z takiej opłaty. Niestety, w nowym Prawie wodnym brak takiego wyłączenia.

W praktyce oznacza to, że niemal wszystkie podmioty korzystające z „gruntów pokrytych wodą” są zobowiązane do uiszczania odpowiednich opłat (czyli tzw. podatku podwodnego lub podatku dennego).

 

W jaki sposób obliczyć wysokość takiej opłaty?

Niestety brak jest wskazanych zasad wyliczenia opłaty, co – w mojej ocenie – stanowi poważne uchybienie legislacyjne.

Ustawodawca informuje jedynie wprost (choć nie za bardzo wiadomo dlaczego), że maksymalna stawka opłaty rocznej za użytkowanie 1 m2 gruntu nie może być wyższa niż 10-krotność obowiązującej w danym roku górnej granicy stawki podatku od nieruchomości.

Na marginesie – jest to bardzo niekorzystne rozwiązanie dla korzystających z gruntów pokrytych wodami. Spotkałem się z argumentem, że taki zapis zakłada domyślnie, że użytkownicy wód są 10-krotnie lepiej przygotowani finansowo do pokrywania opłat publicznoprawnych.

W każdym razie rozwiązanie znajduje swoje uszczegółowienie w Rozporządzeniu wykonawczym Rady Ministrów z dnia 28.12.2017 r. , które precyzuje jedynie, czy raczej ma precyzować jednostkowe opłaty roczna z użytkowanie 1 m2 gruntu pokrytego wodą.

W przypadku przedsięwzięć związanych z uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb stawki są następujące:

– 0,89 zł – dla gruntu przeznaczonego pod porty, przystanie, zimowiska, a także nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków, wykorzystywane do przewozów pasażerskich,

– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne nabrzeża, pomosty i akweny z nimi związane,

– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane np. do prowadzeni usług gastronomicznych lub hotelarskich oraz gruntu przeznaczonego pod akweny związane z tymi obiektami,

– 0,01 zł – dla gruntu przeznaczonego pod kąpieliska i stałe tory wodne służące do uprawiania sporów wodnych.

Natomiast dla przedsięwzięć związanych z działalności usługową stawka wynosi już 8,90 zł, a dla pozostałych przedsięwzięć niewymienionych wyraźnie w rozporządzeniu – 0,50 zł.

Na wstępie pojawia się pytanie, jak należy interpretować „działalność usługową” zwłaszcza w sytuacji, gdy dany operator portu przeznaczonego do rekreacyjnego uprawiania sportów wodnych świadczy w nim usługi czarterowe lub choćby najmu miejsc postojowych. Czy powinien płacić stawkę 8,90 zł za 1 m2 pomostu położonym na gruncie pokrytym wodą, czy jednak może stawkę 5 zł skoro wyraźnie jest ona przewidziana w enumeratywnym wyliczeniu?

Dalej, jak można rozumieć „akwen związany z nabrzeżem i pomostem” (które nie są wykorzystywane do przewozów pasażerskich)? Jak określać powierzchnię nabrzeża lub pomosty? Zwłaszcza, że w przypadku nabrzeża prawo użytkownika do korzystania z niego jest przecież ograniczone choćby zakazem grodzenia nieruchomości w odległości mniejszej niż 1,5 m od brzegu i brakiem możliwości zakazywania lub uniemożliwienia przechodzenia przez ten obszar.

Osobiście uważam, że w aktualnym stanie prawnym marina lub port jachtowy położony na wodach śródlądowych, których przedsięwzięcie jest związane z uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb (chociażby wynajmowała odpłatnie miejsca postojowe), zobowiązana jest do uiszczania rocznych opłat za użytkowanie gruntu pokrytego wodami w takiej wysokości:

– 0,89 zł za 1 m2 nabrzeża i pomostu wykorzystywanego do przewozu pasażerskich (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. a Rozporządzenia),

– 5,00 zł za 1 m2 nabrzeża i pomostu oraz akwenów z nimi związanymi (przy czym z uwagi na brak precyzyjnego określenia o jakich akwenach mowa, stoję na stanowisku, że powinny to być co najwyżej  akweny o maksymalnie ograniczonej powierzchni wystarczającej jedynie na postój przeciętnej jednostki przy danym obiekcie, a nie – np. powierzchni związanej z manewrowaniem) – (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. c Rozporządzenia),

– 0,50 zł za 1 m2 pozostałej powierzchni mariny lub portu żeglarskiego (§ 2 ust. 1 pkt 11 Rozporządzenia).

Tak chyba można racjonalnie próbować bronić treści tego Rozporządzenia.

No tak, ale jak interpretować sytuację operatora mariny, która znajduje się na wodach morskich? Czy w ogóle to Rozporządzenie znajdzie zastosowanie?

Jeżeli nie znajdzie – to brakuje zdefiniowania opłat.

Jeżeli znajdzie – to czy należy uznać, że odpowiednią stawką będzie kwota 0,50 zł (skoro wcześniejsze zapisy dotyczy jedynie gruntów znajdujących się na wodach śródlądowych)?

Najbardziej uciążliwa w ocenie tych zagadnień jest niepewność, czy wręcz nawet całkowity brak pewności interpretacji, które będą dokonywane przez urzędników.

Analiza konkretnego przypadku

Oczywiście najwięcej pytań pojawia się przy analizie konkretnego przypadku obowiązku zapłaty podatku dennego.

Duże poruszenie w branżowych mediach przyniósł ostatnio opublikowany projekt umowy użytkowania gruntu z dnia 8.03.2018 r. zaproponowany przez PGW Wody Polskie, RZGW w Białymstoku. Temat ten został poruszony przez autorów bloga: kursmazury.com.

Z treści umowy wynika, że dotyczy ona oddania w użytkowanie gruntów pokrytych wodami położonych na jeziorze, które są przeznaczone pod wykonanie kąpieliska przy istniejącym pomoście rekreacyjnym (nie ma informacji, czy jest on wykorzystywany w inny sposób, np. do przewozów pasażerskich).

Wydaje się zatem, że stawka opłaty rocznej za pomost powinna wynosić 5 zł.

Stawka 0,89 zł jest bowiem, zgodnie z Rozporządzeniem, przeznaczona jedynie dla gruntu przeznaczonego pod nabrzeża, pomosty, które są wykorzystywane do przewozów pasażerskich.

Stawka 5 zł dotyczy natomiast „innych nabrzeży i pomostów”.

W przypadku natomiast kąpieliska, stawka opłaty rocznej nie powinna być wyższa niż 0,01 zł.

Tymczasem, w przedstawionym projekcie RZGW uznał stawkę 5 zł jako uzasadnioną dla 1 m2 pomostu (określając jego powierzchnię jako iloczyn długości i szerokości). Uważam, że takie wyliczenie jest uzasadnione w świetle obowiązującej regulacji (przy braku danych o innym wykorzystaniu pomostu). Inna sprawa, czy jest ono sprawiedliwe i uzasadnione z punktu widzenia zagrożeń dla całej branży…

Natomiast, wobec kąpieliska (o powierzchni 227 m2) w umowie zastosowano stawkę (uwaga!) 8,90 zł za 1 m2 gruntu zajętego pod kąpielisko. Takiego zabiegu nie można uzasadnić inaczej niż poprzez dość dowolne uznanie, że prowadzenie kąpieliska to „działalność usługowa” (i stąd stawka 8,90 zł zamiast 0,01 zł).

Wykładnia jest w tym przypadku bardzo jednostronna i zgodna z niekorzystną dla obywateli zasadą in dubio pro fisco („w razie wątpliwości, rozstrzygamy na korzyść Skarbu Państwa”).

Pojawia się jeszcze kwestia naliczania od tak określonych opłat podatku od towarów i usług (czyli VATu). Szczegółowa analiza prawnopodatkowa tego zagadnienia wykracza poza ramy niniejszej publikacji i moje szczegółowe kompetencje.

Jednak na pierwszy rzut oka wydaje się, że nałożone w umowach opłaty jako dotyczące świadczenia usług będą niestety objęte podatkiem VAT. I o ile dla większych podmiotów nie będzie to problem z uwagi na neutralny charakter tego podatku i możliwość jego rozliczenia w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, tak jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla mniejszych przedsiębiorców może on stanowić spore zmartwienie.

 

Wniosek o niezwłoczną nowelizację prawa

Ogólnie rzecz ujmując, wybrany przez ustawodawcę kierunek zmian w Prawie wodnym nie wygląda dobrze.

Narzucanie przez Wody Polskie lub inne organy administracji wodnoprawnej niekorzystnych warunków korzystania z gruntów pokrytych wodą będzie prowadził do uzasadnionego sprzeciwu użytkowników i odmowy zawierania umów według nowego stanu prawnego.

Pół biedy, kiedy użytkownik ma zawartą umowę użytkowania według dotychczasowych przepisów (tj. bez obowiązku uiszczenia opłaty) – ma wtedy bowiem dużą szansę na kontynuację bez dodatkowych obciążeń, aż do wygaśnięcia zawartej umowy.

W przypadku nowych użytkowników, brak zawarcia umowy uniemożliwi już jednak formalnie użytkowanie gruntu pokrytego wodą.

Sprawa się komplikuje dodatkowo w przypadku tych użytkowników, którzy dokonali już szeregu inwestycji w infrastrukturę, korzystają z unijnych dotacji, wybudowali całe zaplecza, a nie mają np. do dnia dzisiejszego umowy w zakresie użytkowania takiego gruntu, albo umowa taka wygaśnie im w najbliższym okresie.

Jako prawnik, już teraz przewiduję pojawienie się całej masy spraw sądowych i to zarówno dotyczących wykonania zawartych już umów, interpretacji ich treści, skuteczności rozwiązania (zwłaszcza rozwiązania bez wypowiedzenia), jak i tych wytaczanych przez organy administracji wodnoprawnej, a dotyczących choćby dochodzenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntów pokrytych wodami oraz żądaniami wydania takich gruntów w stanie wolnym od jakiejkolwiek infrastruktury (w tym np. rozbiórki nabrzeży i pomostów).

Oj, będzie się działo…

W każdym razie nałożenie powszechnego obowiązku uiszczania opłat za użytkowanie gruntów pokrytych wodami (zarówno śródlądowymi, jak i morskimi) spowoduje w praktyce, w stosunkowo krótkim okresie czasu istotne ograniczenie rozwoju branży w Polsce, tj. żeglarstwa i przemysłu jachtowego w całości. W dłuższym okresie – możliwy jej upadek.

Nie taki był chyba jednak cel i zamiar tych zapisów…

Świadczą o tym choćby ostatnie wypowiedzi medialnego przedstawicieli samorządu terytorialnego (zob. Oświadczenie Rady Miejskiej w Giżycki z dnia 28.03.2018 r.) lub choćby p. ministra Marka Gróbarczyka (zob. „Chcemy wyczyścić w pół roku prawo wodne”).

Osobiście sugeruję jak najszybszą nowelizację Prawa wodnego w najprostszy z możliwych sposobów, a mianowicie poprzez uzupełnienie art. 261 ust. 6 tej ustawy o pkt 3) o następującej treści:

3) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom prowadzącym działalność służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb.

W konsekwencji art. 261 ust. 6 Prawa wodnego powinien zatem brzmieć:

„6.  Zwalnia się z opłaty rocznej, o której mowa w ust. 1:

1) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom wykonującym prawa właścicielskie Skarbu Państwa w stosunku do tych gruntów;

2) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie jednostkom samorządu terytorialnego, klubom sportowym, w tym uczniowskim klubom sportowym, związkom sportowym oraz uprawnionym do rybactwa, na potrzeby, o których mowa w ust. 1 pkt 6, jeżeli podmioty te zapewniają powszechny i bezpłatny dostęp do wód,

3) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom prowadzącym działalność służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb.”

Jeżeli jednak ustawodawca chciałby utrzymać zasadę odpłatności za użytkowanie gruntów pokrytych wodami również i w tym przypadku, powinien to zrobić możliwie precyzyjnie i z jak najmniejszym obciążeniem użytkowników tych gruntów.

Dla dobra wszystkich…

 

 

 

 

Witam Ciebie na początku kolejnego tygodnia pracy 🙂

Od czwartku brałem udział w kolejnej edycji żeglarskich Targów WIATR i WODA. To największa impreza tego typu w Polsce. Rekordowa ekspozycja wystawców (ponad 450) z 12 krajów, prezentacja ponad setki jachtów żaglowych, motorowych i mniejszych jednostek. Na scenie głównej największe gwiazdy sportów wodnych, w tym zawodnicy, podróżnicy i organizatorzy żeglarskich wydarzeń.

Jednym z wydarzeń towarzyszącym Targom było – kierowane głównie w stronę przedstawicieli przemysłu jachtowego – MARINE INDUSTRY FORUM, czyli cykl prezentacji i dyskusji związanych z aktualnymi problemami i wyzwaniami branży w Polsce.

Zapraszałem Ciebie na to wydarzenie wcześniej TUTAJ.

A co się działo w ramach oficjalnej części Forum?

Przedstawiciele Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu oraz zaprzyjaźnionej Polskiej Izby Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych Polskie Jachty zaprezentowali światowy Program Promocji Polskiej Branży Przemysłu Jachtowego w latach 2018 – 2019. Zabrzmiał naprawdę obiecująco i ambitnie 🙂

Przedstawiono także podstawowe zasady zatrudniania cudzoziemców w Polsce oraz obowiązki pracodawców i cudzoziemców w tym zakresie, ze szczególnym uwzględnieniem nowelizacji przepisów, która weszła w życie od 1 stycznia 2018 r. Po czym odbył się panel dyskusyjny i wymiana praktycznych uwag do funkcjonowania nowych przepisów.

Jak pewnie pamiętasz, też pisałem ostatnio TUTAJ o możliwych problemach w przypadku nielegalnego zatrudniania cudzoziemców przez podwykonawców.

A dalej przedstawiony został ciekawy wykład o nowinkach technologicznych w Druku 3D, jako  źródła innowacyjności w branży stoczniowej.

Ja natomiast próbowałem opowiedzieć o kilku wybranych i niepokojących mnie kwestiach wynikających z nowej ustawy Prawo wodne, w  tym przede wszystkim – o sprawie słynnego „podatku podwodnego” („podatku dennego”).

Oczywiście dziękuję przede wszystkim tym, którzy w targowym zabieganiu znaleźli chwilę, aby wziąć udział w naszym nieco bardziej prawniczym, niż żeglarskim spotkaniu 🙂

Aha… była też i część nieoficjalna Forum, w czasie której można było nawiązać dodatkowe kontakty i pogłębić istniejące znajomości…

W każdym razie aura za oknem coraz lepsza, lody powoli odpuszczają, a do sezonu żeglarskiego coraz bliżej!

Pozdrawiam serdecznie!

Pewnie już wiesz, że w dniu 1.01.2018 r. weszło w życie nowe Prawo wodne.

Obowiązek dostosowania regulacji prawnych dotyczących gospodarki wodnej pojawił się już w momencie przystąpienia Polski do UE w 2004 r., a wynikał z obowiązującej w tej mierze Dyrektywy o nr 2000/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23.10.2000 r.

Dyrektywa ustanawia ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej, wskazując m.in. na potrzebę uwzględnienia zasady zwrotu kosztów usług wodnych, z włączeniem kosztów ekologicznych i materiałowych, uwzględniając analizę ekonomiczną oraz w szczególności zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”.

Dotychczasowe polskie przepisy wymagały zatem gruntownej nowelizacji.

Pełną treść nowego Prawa wodnego możesz znaleźć TUTAJ.

Sam akt prawny jest dość obszerny. Zawiera 574 artykuły (nie licząc rozporządzeń wykonawczych) przez które – co trzeba przyznać – nie łatwo przebrnąć nawet prawnikowi 😉

Prawo wodne w istotny sposób zmienia dotychczasową strukturę organów administracji państwowej odpowiedzialnych za tzw. gospodarkę wodną. Powstaje m.in. całkowicie nowy podmiot „Wody Polskie” (coś na kształt „Lasów Państwowych”), no i większość kompetencji i zadań zostaje przydzielonych jednostkom organizacyjnym i organom właśnie w strukturze tego podmiotu.

Zmienia się również szereg przepisów związanych z zasadami gospodarowania wodami oraz ich reglamentacja.

Wprowadzone zostają również nowe stawki i nowe rodzaje opłat. Co prawda Dyrektywa z 23.10.2000 r. nie nakazywała wprowadzenia zasady odpłatności za wodę. Jednak w przypadku polskiego ustawodawcy, wyszedł on z założenia, że dotychczasowe uregulowania nie zapewniają wystarczającego poziomu przeznaczania środków publicznych na utrzymanie wód, jak również na nowe inwestycje w gospodarce wodnej.  No i niestety zapewne z uwagi na niezbyt pewną sytuację finansów publicznych ustawodawca uznał, że konieczne jest m.in. ustanowienie powszechnej odpłatności za użytkowanie gruntów pokrytych wodami (i w ramach tej zasady powstał obowiązek uiszczenia podatku dennego).

Jakie znaczenie nowe Prawo wodne, w tym podatek denny może mieć dla polskiego jachtingu?

Próbowałem z tym pytaniem zmierzyć się ostatnio na łamach ostatniego numeru „W Ślizgu”, gdzie na str. 62-65 możesz znaleźć moją publikację.

Podzielę się też swoimi przemyśleniami bezpośrednio podczas nadchodzących targów Wiatr i Woda w Warszawie w czasie branżowego panelu Marine Industry Forum (w piątek 10.03.2018 r. po godz. 13.00).

Oczywiście zapraszam Ciebie na to wydarzenie!

Spróbujmy razem podyskutować o podatku dennym i o tematach istotnych dla przemysłu jachtowego w Polsce 🙂

Faktem niewymagającym chyba specjalnego dowodu jest aktualna trudna sytuacja na rynku pracowniczym w branży gospodarki morskiej.

Bezrobocie oficjalnie niemal nie istnieje, albo jest w granicach błędu statystycznego, większość fachowców pracuje poza granicami kraju, a na miejscu zauważalny jest brak rąk do pracy nawet przy najprostszych zadaniach.

Zatrudnianie cudzoziemców (przede wszystkim spoza krajów UE) wydaje się zatem zabiegiem, zarówno potrzebnym, jak i uzasadnionym.

Zerknij proszę na moją publikację istotnym ryzyku zawierania umów z podwykonawcami, którzy zatrudniają cudzoziemców do wykonywania zadań w Twojej firmie.

Znajdziesz ją na łamach gospodarkimorskiej.pl TUTAJ.

Ryzyko współpracy z nierzetelnym podwykonawcą lub też takim, którego sytuacja finansowa nie daje rękojmi pokrycia roszczeń pracowniczych ze strony cudzoziemców jest coraz większe.

Aby uwolnić się od tego ryzyka lub chociaż ograniczyć swoją odpowiedzialność, musisz spełnić wymagania tzw. należytej staranności.

Wymagania te są następujące:

1. Informacja

Powinieneś poinformować podwykonawcę o potencjalnych negatywnych skutkach powierzania pracy cudzoziemcom przebywającym bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium RP.

Skutki te polegają m.in. na tym, że:

– cudzoziemcowi przebywającemu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu, któremu powierzono wykonywanie pracy, przysługuje roszczenie o wypłatę zaległego wynagrodzenia i związanych z nim świadczeń;

– podwykonawca, który powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi bez ważnego dokumentu uprawniającego go do pobytu w Polsce i podejmowania pracy na terytorium RP jest obowiązany pokryć koszty związane z przesłaniem cudzoziemcowi zaległych należności do państwa, do którego cudzoziemiec powrócił lub został wydalony;

– ten, kto powierza wykonywanie pracy w tym samym czasie wielu cudzoziemcom, jak i małoletniemu cudzoziemcowi bez ważnego dokumentu uprawniającego go do pobytu i podejmowania pracy na terytorium RP; albo w związku prowadzoną działalnością gospodarczą uporczywie powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi bez ważnego dokumentu uprawniającego go do pobytu i podejmowania pracy na terytorium RP, podlega karze grzywny lub ograniczenia wolności;

– ten, kto powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej w warunkach szczególnego wykorzystania, albo powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, będącemu pokrzywdzonym przestępstwem określonym w art. 189a § 1 kodeksu karnego, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3;

– ten, kto uporczywie powierza wykonywanie pracy cudzoziemcowi przebywającemu bez ważnego dokumentu uprawniającego do pobytu na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w przypadku gdy praca ta nie ma związku z prowadzoną przez powierzającego wykonywanie pracy działalnością gospodarczą, podlega karze grzywny do 10.000 zł (podżeganie i pomocnictwo do tego czynu są również karalne).

Ważna uwaga! Aby wykazać, że należycie wypełniłeś ten obowiązek, dobrze byłoby uzyskać pisemne oświadczenie od kontrahenta, że został poinformowany o ww. zagrożeniach. Samo ustne zapewnienie może nie wystarczyć.

2. Weryfikacja

W tym punkcie, niezależnie od samego poinformowania, powinieneś sprawdzić, czy podwykonawca wykonał obowiązek zgłoszenia cudzoziemca do ubezpieczeń społecznych, o ile obowiązek taki wynika z obowiązujących przepisów.

Tutaj dobrze byłoby uzyskać od kontrahenta zestawianie pracowników – cudzoziemców zatrudnionych przy wykonywaniu Twojego zamówienia z odpowiednim oświadczeniem podwykonawcy, czy pracownicy są zgłoszeni do ubezpieczeń społecznych.

Szczerze jednak mówiąc, takie zestawienie i oświadczenie, to jednak może być za mało.

Warto zatem domagać się dodatkowo kserokopii dokumentacji potwierdzającej legalność zatrudnienia cudzoziemca, w tym (to jest najważniejsze) dokument potwierdzający zgłoszenie cudzoziemca do ubezpieczeń społecznych.

Jeżeli w konkretnym wypadku pracodawca nie ma obowiązku zgłoszenia, to powinien wyraźnie to (również na piśmie) potwierdzić.

3. Dodatkowe klauzule umowne

Ten wymóg (pod warunkiem, że spełnisz dwa wcześniejsze) nie jest warunkiem ustawowym.

Osobiście jednak proponuję w każdej umowie tego typu dodatkowe klauzule, mówiące np. o tym, że Zamawiający/Zleceniodawca (czyli Twoje przedsiębiorstwo) nie ponosi odpowiedzialności za jakiekolwiek uchybienia stwierdzone po stronie podwykonawcy/zleceniobiorcy w ramach niezgodnego z prawem zatrudniania pracowników, w tym w szczególności cudzoziemców, lub za wykonanie zobowiązań przez zleceniobiorcę wobec jego pracowników lub innych podmiotów współpracujących ze zleceniobiorcą.

W okolicznościach konkretnej umowy można dodać dodatkowe zapisy wzmacniające Twoją pozycję zwłaszcza pod kątem zabezpieczenia przed przyszłymi roszczeniami osób trzecich, w tym pracowników podwykonawcy.

I tak naprawdę, w praktyce, dopiero przy łącznym spełnieniu powyższych warunków (informacja + weryfikacja + dodatkowe klauzule), będziesz miał szansę uchylenia się od odpowiedzialności za postępowanie nierzetelnego podwykonawcy.

A skuteczne ograniczanie ryzyka to przecież istotna kwestia dla Twojej działalności, zwłaszcza w dzisiejszych niespokojnych czasach…