Patryk Zbroja

adwokat

Kancelarię adwokacką prowadzi w Szczecinie. Specjalizuje się w prawie cywilnym i gospodarczym, w tym związanym z prawem morskim.
[Więcej >>>]

Z pewnością słyszałeś już o dwóch dużych konkursach dla branży gospodarki morskiej, z którymi wiążą się oczywiście znaczne kwoty dofinansowania, czyli spore pieniądze dla przedsiębiorstw.

O nich chcę Ci dziś krótko opowiedzieć…

Organizatorem pierwszego z nich jest Narodowe Centrum Badania i Rozwoju z siedzibą w Warszawie. Program sektorowy INNOship (działanie 1.2 „Sektorowe programy B+R”) został zainicjowany przez Związek Pracodawców FORUM OKRĘTOWE, którego członkami są stocznie produkcyjne i remontowe, dostawcy usług, kooperanci i producenci wyposażenia okrętowego, a także inne firmy i instytucje aktywne w branży przemysłu stoczniowego.

Głównym założeniem tego programu jest wzrost konkurencyjności polskiego sektora stoczniowego w perspektywie roku 2023. A dodatkowo m.in.:

  • wzrost innowacji produktowej i technologicznej w polskim sektorze stoczniowym w Polsce;
  • zwiększenie aktywności podmiotów z sektora stoczniowego w zakresie działalności B+R.
  • rozwój i wdrożenie nowoczesnych, przyjaznych dla środowiska naturalnego oraz spełniających aktualne i przyszłe normy środowiskowe form zasilania w energię dla jednostek pływających wraz z infrastrukturą towarzyszącą;
  • opracowanie prototypowych, nowatorskich konstrukcji obiektów nabrzeża;
  • opracowanie i weryfikacja w skali demonstracyjnej nowoczesnych, horyzontalnych technik wytwarzania w działalności stoczniowej.

Jak wygląda dofinansowanie projektu w ramach programu INNOship?

Poziom dofinansowania w przypadku badań przemysłowych i prac rozwojowych:

– dla mikro – i małego przedsiębiorcy:

  • 70% – 80% kosztów kwalifikowalnych w zakresie badań przemysłowych oraz
  • 45% – 60% kosztów kwalifikowalnych w zakresie prac rozwojowych;

– dla średniego przedsiębiorcy:

  • 60% -75% kosztów kwalifikowalnych w zakresie badań przemysłowych oraz
  • 35% – 50% kosztów kwalifikowalnych w zakresie prac rozwojowych;

– dla przedsiębiorcy innego niż MŚP:

  • 50% – 65% kosztów kwalifikowalnych w zakresie badań przemysłowych oraz
  • 25% – 40% kosztów kwalifikowalnych w zakresie prac rozwojowych.

Poziom dofinansowania w przypadku prac przedwdrożeniowych:

– pomoc de minimis – 90% kosztów kwalifikowalnych tych prac;

– usługi doradcze dla MŚP – 50% kosztów kwalifikowalnych tych prac.

Dofinansowanie nie może przekroczyć dla przedsiębiorstwa na jeden projekt:

  • 20 mln euro – jeżeli projekt obejmuje gł. badania przemysłowe;
  • 15 mln euro – jeżeli projekt obejmuje gł. prace rozwojowe;
  • 200 000 euro na prace przedwdrożeniowe – pomoc de minimis (wartość brutto pomocy łącznie z wartością innej pomocy de minimis przyznanej w okresie 3 lat podatkowych;
  • 2 mln euro na prace przedwdrożeniowe – usługi doradcze dla MŚP.

Minimalna wartość kosztów kwalifikowalnych projektu dofinansowanego w ramach konkursu wynosi 1 mln zł., natomiast maksymalna 60 mln zł.

Kto, jak i kiedy może złożyć wniosek?

Wniosek o dofinansowanie składają przedsiębiorstwa samodzielnie lub w konsorcjum w wersji elektronicznej za pośrednictwem systemu informatycznego w terminie od 30 kwietnia do 29 czerwca 2018r.

Złożone wnioski będą podlegały weryfikacji warunków formalnych oraz ocenie, zgodnie z kryteriami wyboru projektów przyjętymi przez Komitet Monitorujący PO IR.  Ocena projektu od zamknięcia naboru wniosków do ogłoszenia wyników trwa do 90 dni.

Co istotne!

Dofinansowanie mogą otrzymać projekty spoza woj. mazowieckiego (kategoria regionów słabiej rozwiniętych), czyli np. woj. zachodniopomorskiego i pomorskiego.

Dofinansowanie projektów wyłonionych w ramach I konkursu INNOship to 120 mln zł. Dodatkowo, trzeba pamiętać, że projekt musi obejmować eksperymentalne prace rozwojowe.

Na koniec tej części wpisu trochę matematyki…

Wysokość kosztów kwalifikowalnych  przeznaczonych  na  realizację  prac  przedwdrożeniowych nie może przekroczyć 20% całkowitych kosztów kwalifikowalnych projektu. Natomiast, wartość prac realizowanych na zasadzie podwykonawstwa nie może przekroczyć:

  • 60% całkowitych   kosztów   kwalifikowalnych   badań   przemysłowych i eksperymentalnych   prac   rozwojowych – w przypadku   projektu   realizowanego samodzielnie przez przedsiębiorstwo;
  • 50% całkowitych   kosztów   kwalifikowalnych   badań   przemysłowych i eksperymentalnych prac  rozwojowych – w  przypadku  projektu  realizowanego  przez konsorcjum przedsiębiorstw;
  • 70% całkowitych kosztów kwalifikowalnych prac przedwdrożeniowych w ramach pomocy de minimis ponoszonych przez dane przedsiębiorstwo.

Pełną dokumentację konkursową tego projektu znajdziesz tutaj.

 

 

Konkurs RPO Województwa Zachodniopomorskiego

Druga część tego wpisu poświęcona jest kolejnemu programowi, którego organizatorem jest z kolei Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego.

Konkurs w ramach działania 1.5 Regionalnego Programu Operacyjnego Województwa Zachodniopomorskiego (inwestycje przedsiębiorstw wspierające rozwój regionalnych specjalizacji oraz inteligentnych specjalizacji) powstał dzięki zatwierdzonemu 15 stycznia 2018 r. przez Komisję Europejską programowi pomocy inwestycyjnej dla małych i średnich przedsiębiorstw w województwach zachodniopomorskim oraz pomorskim.

Jaki jest cel konkursu?

Zgodnie z przyjętymi założeniami konkurs dotyczy wsparcia mikro, małych i średnich przedsiębiorstw z sektora stoczniowego w zakresie projektów zmierzających do podnoszenia innowacyjności i konkurencyjności.

Realizacja projektu musi prowadzić do wprowadzenia w przedsiębiorstwie innowacji produktowej lub procesowej co najmniej na poziomie firmy oraz podniesienia konkurencyjności przedsiębiorstwa co najmniej na poziomie ponadregionalnym. Wyższe poziomy innowacyjności i konkurencyjności będą przekładały się na liczbę uzyskanych punktów w ramach oceny.

Ogłoszenie konkursu nastąpi 29 czerwca 2018 r. Natomiast nabór wniosków o dofinansowanie będzie trwał od 1 sierpnia 2018 r. do 27 września 2018 r.

Co należy uwzględnić w projekcie?

Projekty muszą dotyczyć inwestycji początkowej w zakresie nw. kosztów kwalifikowalnych, do których należą:

1) koszty inwestycji w rzeczowe aktywa trwale lub wartości niematerialne i prawne:

– roboty i materiały budowlane,

– nabycie nieruchomości zabudowanych i niezabudowanych,

– maszyny/urządzenia, linie technologiczne,

– wartości niematerialne i prawne, prawa patentowe, licencje, know-how;

2) koszty prac przygotowawczych i usług doradczych związanych z inwestycją początkową do wysokości maksymalnie 50% ich łącznej wartości.

Jak wygląda dofinansowanie projektu?

Maksymalny poziom dofinansowania:

– 55% całkowitych wydatków kwalifikowalnych w przypadku mikro i małych przedsiębiorstw,

– 45% całkowitych wydatków kwalifikowalnych w przypadku średnich przedsiębiorstw.

Maksymalna wartość kosztów kwalifikowalnych zgodnie z decyzją Komisji Europejskiej wynosi 4 mln zł, natomiast wartość pojedynczego projektu nie została ograniczona.

Co istotne!

Pomoc finansowa musi być udzielona do 31 grudnia 2020 r. (zawarta umowa o dofinansowanie projektu), a sam projekt musi zostać zrealizowany do 31 grudnia 2023 r.

Jak już pewnie sam zauważyłeś, oba konkursy różnią się od siebie w kilku kwestiach.

I tak, począwszy od samego organizatora, poprzez termin ogłoszenia konkursu, jego zasięg terytorialny, a skończywszy na kwotach dofinansowania.

W ramach programu sektorowego INNOship przedsiębiorstwa (samodzielnie lub w konsorcjum) będą przedstawiały eksperymentalne projekty rozwojowe na dużą skalę, podczas gdy konkurs, którego organizatorem jest Urząd Marszałkowski Województwa Zachodniopomorskiego, ma na celu głównie zaangażowanie mikro, małych i średnich przedsiębiorców.

Nie ulega wątpliwości, że oba konkursy dają dużą szansę przedsiębiorstwom gospodarki morskiej do podniesienia swojej konkurencyjności i innowacyjności, a to dzięki uzyskaniu naprawdę sporego wsparcia finansowego…

Warto spróbować 🙂

 

 

Przyspieszone postępowanie układowe wobec przedsiębiorstwa ST3 Offshore sp. z o.o. zostało wszczęte w listopadzie ub. roku.

Jednak do dnia dzisiejszego nie zostało zakończone 🙁

Ba, nie znamy jeszcze nawet terminu zgromadzenia wierzycieli, na którym miałoby dojść do głosowania w sprawie układu zaproponowanego przez dłużnika.

Oczywiście truizmem jest stwierdzenie, że „przyspieszone” postępowanie układowe powinno być prowadzone szybko.

W przeciwnym wypadku, cel takiej restrukturyzacji, a więc możliwość zaspokojenia części wierzytelności w warunkach realnych gospodarczo dla dłużnika – po prostu nie zostanie osiągnięty.

Przedłużanie postępowania na ogół generować będzie zwiększone pokrzywdzenie wierzycieli, których to właśnie kosztem dłużnik kontynuuje prowadzenia działalności w okresie trwania restrukturyzacji (która miała być przecież przyspieszona i z korzyścią dla dłużnika nieco odformalizowana).

Dodatkowo, w przypadku przedsiębiorstwa ST3 Offshore sp. z o.o., zaufania wierzycieli nie buduje na pewno brak konkretnych informacji na temat realnych planów gospodarczych oraz realizacji dotychczasowych zamówień lub przyjmowania nowych (odpowiednich do posiadanych możliwości technologicznych i wybudowanej infrastruktury), stanowiących o źródle i strukturze przychodów restrukturyzowanego przedsiębiorcy.

Sygnały takie wzmacniałyby wiarygodność dłużnika w kontekście przedstawianych przez niego propozycji układowych i dawałyby rękojmię przynajmniej częściowej spłaty wierzycieli w okresie najbliższych kilkunastu miesięcy.

Jak wyglądają szczegóły procedury związanej z restrukturyzacją takiego podmiotu?

Zapraszam Ciebie do lektury wcześniejszego wpisu na blogu TUTAJ>>> oraz do mojej dzisiejszej publikacji na portalu GOSPODARKAMORSKA.PL>>>

 

Ostatni miesiąc w środowisku żeglarskim i całej branży przemysłu jachtowego został zdominowany przez dwa tematy:

1) analizę firmowanego przez Mateusza Kusznierewicza projektu „Polska 100”

oraz

2) problemami związanymi z wejściem w życie nowego Prawa wodnego, zwłaszcza pod kątem zasad nakładania i wyliczania opłaty za użytkowanie gruntu pokrytego wodą (czyli tzw. podatku podwodnego lub dennego).

Oba są wielowątkowe, ale chyba – mimo wszystko – dla prawnika prostszy jest podatek denny 🙂

Spróbuję zatem zająć się nim ponownie (pisałem o nowym Prawie wodnym TUTAJ>>>>, a także jeszcze wcześniej, przed wejściem w życie nowych przepisów TUTAJ>>>>).

Dzisiaj nieco bardziej szczegółowo:

Nowe Prawo wodne przyjmuje zasadę, że wszelkie grunty pokryte wodami stanowiące własność Skarbu Państwa, niezbędne do prowadzenia przedsięwzięć związanych z:

1) energetyką wodną,

2) transportem wodnym,

3) wydobywaniem kamienia, żwiru, piasku oraz innych materiałów lub wycinaniem roślin z wody,

4) infrastrukturą transportową lub przesyłową,

5) infrastrukturą przemysłową, komunalną lub rolną,

6) uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb,

7) działalnością usługową,

8) infrastrukturą telekomunikacyjną,

9) korzystaniem z gruntów pokrytych wodami w sposób inny niż określony w pkt 1-8,

– oddaje się w użytkowanie za opłatą roczną (art. 261 ust. 1 Prawa wodnego).

Pamiętaj, że do dnia 31.12.2017 r. kategoria gruntów związana z „uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb” była zwolniona z takiej opłaty. Niestety, w nowym Prawie wodnym brak takiego wyłączenia.

W praktyce oznacza to, że niemal wszystkie podmioty korzystające z „gruntów pokrytych wodą” są zobowiązane do uiszczania odpowiednich opłat (czyli tzw. podatku podwodnego lub podatku dennego).

 

W jaki sposób obliczyć wysokość takiej opłaty?

Niestety brak jest wskazanych zasad wyliczenia opłaty, co – w mojej ocenie – stanowi poważne uchybienie legislacyjne.

Ustawodawca informuje jedynie wprost (choć nie za bardzo wiadomo dlaczego), że maksymalna stawka opłaty rocznej za użytkowanie 1 m2 gruntu nie może być wyższa niż 10-krotność obowiązującej w danym roku górnej granicy stawki podatku od nieruchomości.

Na marginesie – jest to bardzo niekorzystne rozwiązanie dla korzystających z gruntów pokrytych wodami. Spotkałem się z argumentem, że taki zapis zakłada domyślnie, że użytkownicy wód są 10-krotnie lepiej przygotowani finansowo do pokrywania opłat publicznoprawnych.

W każdym razie rozwiązanie znajduje swoje uszczegółowienie w Rozporządzeniu wykonawczym Rady Ministrów z dnia 28.12.2017 r. , które precyzuje jedynie, czy raczej ma precyzować jednostkowe opłaty roczna z użytkowanie 1 m2 gruntu pokrytego wodą.

W przypadku przedsięwzięć związanych z uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb stawki są następujące:

– 0,89 zł – dla gruntu przeznaczonego pod porty, przystanie, zimowiska, a także nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków, wykorzystywane do przewozów pasażerskich,

– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne nabrzeża, pomosty i akweny z nimi związane,

– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane np. do prowadzeni usług gastronomicznych lub hotelarskich oraz gruntu przeznaczonego pod akweny związane z tymi obiektami,

– 0,01 zł – dla gruntu przeznaczonego pod kąpieliska i stałe tory wodne służące do uprawiania sporów wodnych.

Natomiast dla przedsięwzięć związanych z działalności usługową stawka wynosi już 8,90 zł, a dla pozostałych przedsięwzięć niewymienionych wyraźnie w rozporządzeniu – 0,50 zł.

Na wstępie pojawia się pytanie, jak należy interpretować „działalność usługową” zwłaszcza w sytuacji, gdy dany operator portu przeznaczonego do rekreacyjnego uprawiania sportów wodnych świadczy w nim usługi czarterowe lub choćby najmu miejsc postojowych. Czy powinien płacić stawkę 8,90 zł za 1 m2 pomostu położonym na gruncie pokrytym wodą, czy jednak może stawkę 5 zł skoro wyraźnie jest ona przewidziana w enumeratywnym wyliczeniu?

Dalej, jak można rozumieć „akwen związany z nabrzeżem i pomostem” (które nie są wykorzystywane do przewozów pasażerskich)? Jak określać powierzchnię nabrzeża lub pomosty? Zwłaszcza, że w przypadku nabrzeża prawo użytkownika do korzystania z niego jest przecież ograniczone choćby zakazem grodzenia nieruchomości w odległości mniejszej niż 1,5 m od brzegu i brakiem możliwości zakazywania lub uniemożliwienia przechodzenia przez ten obszar.

Osobiście uważam, że w aktualnym stanie prawnym marina lub port jachtowy położony na wodach śródlądowych, których przedsięwzięcie jest związane z uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb (chociażby wynajmowała odpłatnie miejsca postojowe), zobowiązana jest do uiszczania rocznych opłat za użytkowanie gruntu pokrytego wodami w takiej wysokości:

– 0,89 zł za 1 m2 nabrzeża i pomostu wykorzystywanego do przewozu pasażerskich (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. a Rozporządzenia),

– 5,00 zł za 1 m2 nabrzeża i pomostu oraz akwenów z nimi związanymi (przy czym z uwagi na brak precyzyjnego określenia o jakich akwenach mowa, stoję na stanowisku, że powinny to być co najwyżej  akweny o maksymalnie ograniczonej powierzchni wystarczającej jedynie na postój przeciętnej jednostki przy danym obiekcie, a nie – np. powierzchni związanej z manewrowaniem) – (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. c Rozporządzenia),

– 0,50 zł za 1 m2 pozostałej powierzchni mariny lub portu żeglarskiego (§ 2 ust. 1 pkt 11 Rozporządzenia).

Tak chyba można racjonalnie próbować bronić treści tego Rozporządzenia.

No tak, ale jak interpretować sytuację operatora mariny, która znajduje się na wodach morskich? Czy w ogóle to Rozporządzenie znajdzie zastosowanie?

Jeżeli nie znajdzie – to brakuje zdefiniowania opłat.

Jeżeli znajdzie – to czy należy uznać, że odpowiednią stawką będzie kwota 0,50 zł (skoro wcześniejsze zapisy dotyczy jedynie gruntów znajdujących się na wodach śródlądowych)?

Najbardziej uciążliwa w ocenie tych zagadnień jest niepewność, czy wręcz nawet całkowity brak pewności interpretacji, które będą dokonywane przez urzędników.

Analiza konkretnego przypadku

Oczywiście najwięcej pytań pojawia się przy analizie konkretnego przypadku obowiązku zapłaty podatku dennego.

Duże poruszenie w branżowych mediach przyniósł ostatnio opublikowany projekt umowy użytkowania gruntu z dnia 8.03.2018 r. zaproponowany przez PGW Wody Polskie, RZGW w Białymstoku. Temat ten został poruszony przez autorów bloga: kursmazury.com.

Z treści umowy wynika, że dotyczy ona oddania w użytkowanie gruntów pokrytych wodami położonych na jeziorze, które są przeznaczone pod wykonanie kąpieliska przy istniejącym pomoście rekreacyjnym (nie ma informacji, czy jest on wykorzystywany w inny sposób, np. do przewozów pasażerskich).

Wydaje się zatem, że stawka opłaty rocznej za pomost powinna wynosić 5 zł.

Stawka 0,89 zł jest bowiem, zgodnie z Rozporządzeniem, przeznaczona jedynie dla gruntu przeznaczonego pod nabrzeża, pomosty, które są wykorzystywane do przewozów pasażerskich.

Stawka 5 zł dotyczy natomiast „innych nabrzeży i pomostów”.

W przypadku natomiast kąpieliska, stawka opłaty rocznej nie powinna być wyższa niż 0,01 zł.

Tymczasem, w przedstawionym projekcie RZGW uznał stawkę 5 zł jako uzasadnioną dla 1 m2 pomostu (określając jego powierzchnię jako iloczyn długości i szerokości). Uważam, że takie wyliczenie jest uzasadnione w świetle obowiązującej regulacji (przy braku danych o innym wykorzystaniu pomostu). Inna sprawa, czy jest ono sprawiedliwe i uzasadnione z punktu widzenia zagrożeń dla całej branży…

Natomiast, wobec kąpieliska (o powierzchni 227 m2) w umowie zastosowano stawkę (uwaga!) 8,90 zł za 1 m2 gruntu zajętego pod kąpielisko. Takiego zabiegu nie można uzasadnić inaczej niż poprzez dość dowolne uznanie, że prowadzenie kąpieliska to „działalność usługowa” (i stąd stawka 8,90 zł zamiast 0,01 zł).

Wykładnia jest w tym przypadku bardzo jednostronna i zgodna z niekorzystną dla obywateli zasadą in dubio pro fisco („w razie wątpliwości, rozstrzygamy na korzyść Skarbu Państwa”).

Pojawia się jeszcze kwestia naliczania od tak określonych opłat podatku od towarów i usług (czyli VATu). Szczegółowa analiza prawnopodatkowa tego zagadnienia wykracza poza ramy niniejszej publikacji i moje szczegółowe kompetencje.

Jednak na pierwszy rzut oka wydaje się, że nałożone w umowach opłaty jako dotyczące świadczenia usług będą niestety objęte podatkiem VAT. I o ile dla większych podmiotów nie będzie to problem z uwagi na neutralny charakter tego podatku i możliwość jego rozliczenia w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, tak jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla mniejszych przedsiębiorców może on stanowić spore zmartwienie.

 

Wniosek o niezwłoczną nowelizację prawa

Ogólnie rzecz ujmując, wybrany przez ustawodawcę kierunek zmian w Prawie wodnym nie wygląda dobrze.

Narzucanie przez Wody Polskie lub inne organy administracji wodnoprawnej niekorzystnych warunków korzystania z gruntów pokrytych wodą będzie prowadził do uzasadnionego sprzeciwu użytkowników i odmowy zawierania umów według nowego stanu prawnego.

Pół biedy, kiedy użytkownik ma zawartą umowę użytkowania według dotychczasowych przepisów (tj. bez obowiązku uiszczenia opłaty) – ma wtedy bowiem dużą szansę na kontynuację bez dodatkowych obciążeń, aż do wygaśnięcia zawartej umowy.

W przypadku nowych użytkowników, brak zawarcia umowy uniemożliwi już jednak formalnie użytkowanie gruntu pokrytego wodą.

Sprawa się komplikuje dodatkowo w przypadku tych użytkowników, którzy dokonali już szeregu inwestycji w infrastrukturę, korzystają z unijnych dotacji, wybudowali całe zaplecza, a nie mają np. do dnia dzisiejszego umowy w zakresie użytkowania takiego gruntu, albo umowa taka wygaśnie im w najbliższym okresie.

Jako prawnik, już teraz przewiduję pojawienie się całej masy spraw sądowych i to zarówno dotyczących wykonania zawartych już umów, interpretacji ich treści, skuteczności rozwiązania (zwłaszcza rozwiązania bez wypowiedzenia), jak i tych wytaczanych przez organy administracji wodnoprawnej, a dotyczących choćby dochodzenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntów pokrytych wodami oraz żądaniami wydania takich gruntów w stanie wolnym od jakiejkolwiek infrastruktury (w tym np. rozbiórki nabrzeży i pomostów).

Oj, będzie się działo…

W każdym razie nałożenie powszechnego obowiązku uiszczania opłat za użytkowanie gruntów pokrytych wodami (zarówno śródlądowymi, jak i morskimi) spowoduje w praktyce, w stosunkowo krótkim okresie czasu istotne ograniczenie rozwoju branży w Polsce, tj. żeglarstwa i przemysłu jachtowego w całości. W dłuższym okresie – możliwy jej upadek.

Nie taki był chyba jednak cel i zamiar tych zapisów…

Świadczą o tym choćby ostatnie wypowiedzi medialnego przedstawicieli samorządu terytorialnego (zob. Oświadczenie Rady Miejskiej w Giżycki z dnia 28.03.2018 r.) lub choćby p. ministra Marka Gróbarczyka (zob. „Chcemy wyczyścić w pół roku prawo wodne”).

Osobiście sugeruję jak najszybszą nowelizację Prawa wodnego w najprostszy z możliwych sposobów, a mianowicie poprzez uzupełnienie art. 261 ust. 6 tej ustawy o pkt 3) o następującej treści:

3) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom prowadzącym działalność służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb.

W konsekwencji art. 261 ust. 6 Prawa wodnego powinien zatem brzmieć:

„6.  Zwalnia się z opłaty rocznej, o której mowa w ust. 1:

1) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom wykonującym prawa właścicielskie Skarbu Państwa w stosunku do tych gruntów;

2) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie jednostkom samorządu terytorialnego, klubom sportowym, w tym uczniowskim klubom sportowym, związkom sportowym oraz uprawnionym do rybactwa, na potrzeby, o których mowa w ust. 1 pkt 6, jeżeli podmioty te zapewniają powszechny i bezpłatny dostęp do wód,

3) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom prowadzącym działalność służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb.”

Jeżeli jednak ustawodawca chciałby utrzymać zasadę odpłatności za użytkowanie gruntów pokrytych wodami również i w tym przypadku, powinien to zrobić możliwie precyzyjnie i z jak najmniejszym obciążeniem użytkowników tych gruntów.

Dla dobra wszystkich…

 

 

 

 

Witam Ciebie na początku kolejnego tygodnia pracy 🙂

Od czwartku brałem udział w kolejnej edycji żeglarskich Targów WIATR i WODA. To największa impreza tego typu w Polsce. Rekordowa ekspozycja wystawców (ponad 450) z 12 krajów, prezentacja ponad setki jachtów żaglowych, motorowych i mniejszych jednostek. Na scenie głównej największe gwiazdy sportów wodnych, w tym zawodnicy, podróżnicy i organizatorzy żeglarskich wydarzeń.

Jednym z wydarzeń towarzyszącym Targom było – kierowane głównie w stronę przedstawicieli przemysłu jachtowego – MARINE INDUSTRY FORUM, czyli cykl prezentacji i dyskusji związanych z aktualnymi problemami i wyzwaniami branży w Polsce.

Zapraszałem Ciebie na to wydarzenie wcześniej TUTAJ.

A co się działo w ramach oficjalnej części Forum?

Przedstawiciele Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu oraz zaprzyjaźnionej Polskiej Izby Przemysłu Jachtowego i Sportów Wodnych Polskie Jachty zaprezentowali światowy Program Promocji Polskiej Branży Przemysłu Jachtowego w latach 2018 – 2019. Zabrzmiał naprawdę obiecująco i ambitnie 🙂

Przedstawiono także podstawowe zasady zatrudniania cudzoziemców w Polsce oraz obowiązki pracodawców i cudzoziemców w tym zakresie, ze szczególnym uwzględnieniem nowelizacji przepisów, która weszła w życie od 1 stycznia 2018 r. Po czym odbył się panel dyskusyjny i wymiana praktycznych uwag do funkcjonowania nowych przepisów.

Jak pewnie pamiętasz, też pisałem ostatnio TUTAJ o możliwych problemach w przypadku nielegalnego zatrudniania cudzoziemców przez podwykonawców.

A dalej przedstawiony został ciekawy wykład o nowinkach technologicznych w Druku 3D, jako  źródła innowacyjności w branży stoczniowej.

Ja natomiast próbowałem opowiedzieć o kilku wybranych i niepokojących mnie kwestiach wynikających z nowej ustawy Prawo wodne, w  tym przede wszystkim – o sprawie słynnego „podatku podwodnego” („podatku dennego”).

Oczywiście dziękuję przede wszystkim tym, którzy w targowym zabieganiu znaleźli chwilę, aby wziąć udział w naszym nieco bardziej prawniczym, niż żeglarskim spotkaniu 🙂

Aha… była też i część nieoficjalna Forum, w czasie której można było nawiązać dodatkowe kontakty i pogłębić istniejące znajomości…

W każdym razie aura za oknem coraz lepsza, lody powoli odpuszczają, a do sezonu żeglarskiego coraz bliżej!

Pozdrawiam serdecznie!

Pewnie już wiesz, że w dniu 1.01.2018 r. weszło w życie nowe Prawo wodne.

Obowiązek dostosowania regulacji prawnych dotyczących gospodarki wodnej pojawił się już w momencie przystąpienia Polski do UE w 2004 r., a wynikał z obowiązującej w tej mierze Dyrektywy o nr 2000/60/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z dnia 23.10.2000 r.

Dyrektywa ustanawia ramy wspólnotowego działania w dziedzinie polityki wodnej, wskazując m.in. na potrzebę uwzględnienia zasady zwrotu kosztów usług wodnych, z włączeniem kosztów ekologicznych i materiałowych, uwzględniając analizę ekonomiczną oraz w szczególności zgodnie z zasadą „zanieczyszczający płaci”.

Dotychczasowe polskie przepisy wymagały zatem gruntownej nowelizacji.

Pełną treść nowego Prawa wodnego możesz znaleźć TUTAJ.

Sam akt prawny jest dość obszerny. Zawiera 574 artykuły (nie licząc rozporządzeń wykonawczych) przez które – co trzeba przyznać – nie łatwo przebrnąć nawet prawnikowi 😉

Prawo wodne w istotny sposób zmienia dotychczasową strukturę organów administracji państwowej odpowiedzialnych za tzw. gospodarkę wodną. Powstaje m.in. całkowicie nowy podmiot „Wody Polskie” (coś na kształt „Lasów Państwowych”), no i większość kompetencji i zadań zostaje przydzielonych jednostkom organizacyjnym i organom właśnie w strukturze tego podmiotu.

Zmienia się również szereg przepisów związanych z zasadami gospodarowania wodami oraz ich reglamentacja.

Wprowadzone zostają również nowe stawki i nowe rodzaje opłat. Co prawda Dyrektywa z 23.10.2000 r. nie nakazywała wprowadzenia zasady odpłatności za wodę. Jednak w przypadku polskiego ustawodawcy, wyszedł on z założenia, że dotychczasowe uregulowania nie zapewniają wystarczającego poziomu przeznaczania środków publicznych na utrzymanie wód, jak również na nowe inwestycje w gospodarce wodnej.  No i niestety zapewne z uwagi na niezbyt pewną sytuację finansów publicznych ustawodawca uznał, że konieczne jest m.in. ustanowienie powszechnej odpłatności za użytkowanie gruntów pokrytych wodami (i w ramach tej zasady powstał obowiązek uiszczenia podatku dennego).

Jakie znaczenie nowe Prawo wodne, w tym podatek denny może mieć dla polskiego jachtingu?

Próbowałem z tym pytaniem zmierzyć się ostatnio na łamach ostatniego numeru „W Ślizgu”, gdzie na str. 62-65 możesz znaleźć moją publikację.

Podzielę się też swoimi przemyśleniami bezpośrednio podczas nadchodzących targów Wiatr i Woda w Warszawie w czasie branżowego panelu Marine Industry Forum (w piątek 10.03.2018 r. po godz. 13.00).

Oczywiście zapraszam Ciebie na to wydarzenie!

Spróbujmy razem podyskutować o podatku dennym i o tematach istotnych dla przemysłu jachtowego w Polsce 🙂